Category Archives: Dyskusyjne

Sprawy budzące gorące emocje.

Świecka tradycja niedzielnej giełdy

Pretekstem do poczynienia tego wpisu jest informacja prasowa koszalińskiego ZOSu sprzed paru dni. Przywołajmy zatem jej treść:

Zarząd Obiektów Sportowych uruchamia radiowęzeł podczas niedzielnej giełdy na terenach podożynkowych. Decyzja o uruchomieniu radiowęzła ma służyć przede wszystkim poprawie bezpieczeństwa osób robiących zakupy. Niedzielną giełdę w Koszalinie odwiedza co tydzień ok. 10 tys. mieszkańców miasta i okolic, swoje stoiska rozkłada ok. 700 sprzedawców. W razie niebezpieczeństwa radiowęzeł umożliwi sprawne i szybkie nadanie komunikatów. Będzie on służył kupującym także w innych sytuacjach: jeśli na przykład zgubi się dziecko, każdy może przyjść i nadać bezpłatne ogłoszenie.  Radiowęzeł będzie także na siebie zarabiał, emitując płatne reklamy, które usłyszy kilka tysięcy bywalców giełdy. Biuro radiowęzła mieści się w baraku obok komisu meblowego.

Jednym PRowym tekstem podjęto moim zdaniem parę ciekawych tematów.

  • Pierwszym jest giełda. Jej obrazy w mojej głowie, z czasów sprzed parunastu lat i obecnie, różnią się diametralnie. Ona sama w festynowo-jarmarczno-kiczowatości specjalnie się nie zmieniła, ale otaczająca ją rzeczywistość i owszem. Kiedyś miejsce to było na swój sposób magiczne. Tymczasem dzisiaj to miejsce gdzie oferuje się towary jawnie kradzione czy śmieci, których nie chciałbym za darmo. Sprzedawcy mają i meble i odzież  i samochody i mydło i powidło. Całość spowita mieszanką smrodku grillowanego od godzin mięsa, podrabianych perfum oraz specyficznym zapachem tłumu, który nie bacząc na pogodę, czy śnie, czy słota, czy letnia spiekota, co niedzielę tłumnie zjawia się na zabłoconej giełdzie.
  • Drugim jest sam radiowęzeł. Niegdyś wynalazek bardzo popularny, montowany w szkołach (dzisiaj przeżywa swoją drugą młodość), zakładach pracy, ale i na targowiskach (Połczyńska, Manhattan i właśnie giełda). Na tych ostatnich był dla mnie zagadką. Stoją te słupy, połączone w sieć kablami, na których końcach są zardzewiałe szczekaczki.
    Pytanie – jaki jest główny powód reaktywacji radiowęzła? Czy aby na pewno tak szlachetny, jak pomoc przy odnajdywaniu masowo się tamże gubiących dzieci? Czytamy, że radiowęzeł będzie na siebie zarabiał – skoro tak, to dlaczego reaktywacji nie przeprowadzono wcześniej? Przecież panujące tam warunki tj. ilość wystawców, czy strumień potencjalnych klientów, się specjalnie nie zmienia. W ogóle kwestia wyrwanych z zasad rynku spółek miejskich i prowadzenia przez nie działalności zarobkowej jest według mnie wątpliwa.

Wiadomym jest, że obecna lokalizacja giełdy, tak czy siak, ze względu na plan zagospodarowania przestrzennego, będzie się musiała zmienić. Skoro tak, to dlaczego odkładać nieuniknione na później, ściągając co roku około miliona złotych, z których część jest i tak marnotrawiona na prowizoryczną naprawę nawierzchni? Jaki to problem przenieść giełdę w docelowe, już z cywilizowanymi warunkami, miejsce?

Reklamy

1 komentarz

Filed under Dyskusyjne, Reklama

Rodzinna Politechnika Koszalińska

Nasza uczelnia ma zadziwiającą zdolność do łączenia ludzi powiązanych koneksjami rodzinnymi zależnością służbową.  W pierwszym odcinku serialu pod nazwą „Nepotyzm?” wystąpili Panowie Kukiełka&Kukiełka, który to temat podjęło również „Miasto”. Teraz będzie o Państwie Krzyżyńska&Krzyżyński.

Jego Magnificencja Rektor Politechniki Koszalińskiej prof. dr hab. inż.  Tomasz  Maciej  Krzyżyński pełni swoją funkcję już czwarty rok (druga kadencja), na naszej uczelni pracuje od 1997r. Pani mgr Beata Krzyżyńska jest natomiast doktorantką piszącą pracę naukową  na temat „systemu oceny zgodności”, o który, wraz z Panem Krzyżyńskim, zdążyła już napisać książkę.

Dlaczego o tym piszę? Normalnie nic by mi było do tego, rzecz w tym, że Państwo Krzyżyńscy są małżeństwem, co może rzutować na ich relacje w pracy. Oczywiście tak być nie musi, ale już same wątpliwości wydają się być powodem, dla którego taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Otóż Pani Krzyżyńska pełni stanowisko w Centrum Transferu Wiedzy w Parku Naukowo-Technologicznym – kto ją na nie mianował,w jakiej formule i czy to był otwarty konkurs? A ten doktorat, to przypadkiem nie na Politechnice Koszalińskiej? Kto będzie promotorem/recenzentami, czy rektor ma na to wpływ? Zainteresowana odpowiada:

Nie zamierzam Panu odpowiadać na żadne pytania drogą mailową, jeśli ma Pan na tyle odwagi cywilnej to proszę pofatygować się osobiście. Co do insynuacji nepotyzmu, to dla Pana informacji i dla innych myślących podobnie jak Pan, informuję, że w Politechnice Koszalińskie pracuję od roku 1984, właśnie minęło 25 lat. Na gruncie zawodowym, wszystko co osiągnęłam zawdzięczam sobie i swojej postawie w pracy. Wszelkie rozpowszechniane na mój temat plotki i pomówienia są jak przypuszczam efektem niezrozumiałej dla mnie zazdrości. Odcinam się od nich grubą kreską, ponieważ nie mają nic wspólnego ze stanem faktycznym. W związku z powyższym  nie życzę sobie podobnych osobistych wycieczek w moim kierunku i szargania mojego dobrego imienia.

Dość emocjonalna reakcja nie odnosząca się do istoty sprawy. Nikt nie umniejsza niczyjej wiedzy, dorobku czy zasług, nikt też nie rozpowszechnia plotek czy insynuacji. Mówimy o uczelni publicznej i publiczną przecież sferę etyki zawodowej, która jest na Politechnice Koszalińskiej wykładana (sic!). Pytam nie dlatego, że mam takie widzimisię, czy pragnienie budzenia kontrowersji. Prawo zabrania podległości służbowej małżonków. Każdy powinien to rozumieć, uczeni przede wszystkim.

prof. dr hab. inż.  Tomasz  Maciej  Krzyżyński

6 Komentarzy

Filed under Dyskusyjne, Społeczeństwo/ludzie

Dziwne rozstrzygnięcie pewnego przetargu

Wątpliwości, jakie sześć dni temu zawarłem w poniższym wpisie, okazały się być z gruntu nieuzasadnionymi. Poczyniłem je w zgodzie ze swoim sumieniem, zwracając przy tym uwagę na niepewność owych interpretacji. Wszystkich, którzy odnieśli przy okazji tej publikacji szkodę, niniejszym przepraszam.

Czytaj dalej

10 Komentarzy

Filed under Dyskusyjne

O sztuce nowoczesnej ponoć debata

W obliczu sytuacji w koszalińskim muzeum, wywołanej, czego wszyscy w dziwny sposób się wypierają, sporem personalnym, ale tyczącej się jednak szerszego problemu (co osoba, to go inaczej definiuje), zorganizowano dyskusję ph. „Czy w Koszalinie jest miejsce dla sztuki nowoczesnej?”.

debata sztuka nowoczesna koszalin

Czy w Koszalinie jest miejsce dla sztuki nowoczesnej?

Zgodnie z założeniami, pierwsze dwie godziny zostały zdominowane przez środowiskowe TWA. Barwne wypowiedzi wygłaszali wpierw goście z miast ościennych. Było o ich maryjnej misyjności, mnogości dokonań, najjaśniejszym dorobku i finansowym wymiarze ich aktywności, zaspokajanym przez ministerstwo, sejmiki województwa i poszczególne samorządy, który to model zebrani prelegenci uważali za oczywistą oczywistość. Myśl dnia zaserwował Daniel Muzyczak, który stwierdził, że o ile z nadawaniem komunikatu artystycznego nie jest źle, o tyle z jego właściwym odbiorem i owszem, problemy częstokroć mają ludzie z wyższym wykształceniem, którym

trzeba tłumaczyć sztukę nowoczesną

Głos zabrany przez koszalinian niemal niczym się nie różnił od poprzedników. Andrzej Ciesielski jako jedyny przeczytał swoje wystąpienie, w którym skupił się na sobie, swojej ŚP galerii „Moje archiwum” i zgromadzonych przez siebie zbiorach, które obecnie bezużytecznie leżą przykryte kurzem. Całość miała być pośrednim wyrazem nacisku wobec władz miasta, reprezentowanych na sali przez wiceprezydenta Krzyżanowskiego i przewodniczącego komisji kultury Tarnowskiego, zmierzającego do stworzenia w Koszalinie autonomicznego Centrum Sztuki Współczesnej. Ten pierwszy, na pytania Ryszarda Ziarkiewicza o przyszłość Sceny, która ze względu na działania inwestycyjne KBP w ciągu najbliższych paru miesięcy będzie musiała się wynieść z dotychczasowej siedziby, zaproponował przeniesienie galerii do budynków Politechniki przy Racławickiej. Oferta pozostała bez reakcji zwrotnej.

Kuriozalne było wzajemne i wielokrotne przerzucanie się obu stron pytaniem

czyją rolą jest troska o sztukę?

Jeden zrzucał odpowiedzialność na drugiego, twierdząc, że to decyzja głównie polityczna, a drugi na pierwszego, że inicjatywa leży po stronie środowiska. Całość była doskonałą ilustracją miejsca, w którym się obecnie znajdujemy, jako miasto i jego mieszkańcy. Jeśli nie potrafimy nawet rozmawiać, to z czym do ludzi?

Sal wypełniona ledwo w połowie była dowodem na zainteresowanie tematyką debaty

W polemikę wszedł Krzysztof Urbanowicz, którego kontrargumenty rozpoczęły właściwą dyskusję. Pytał o istotę sztuki jako takiej, definicję jej współczesnej wariacji, czy forsowany model ekonomiczny, którego nieodzownym elementem na być finansowanie kultury przez szeroko pojęte państwo, czemu przeciwstawiał 30 miejsc w Koszalinie, gdzie sztuka nowoczesna prywatnym sumptem jest prezentowana. Obie strony wymieniały się na przemian racjami, każda pozostała przy swoich poglądach.

Emocjami uniósł się Zdzisław Pacholski, który podjął wątek personalny, odnosząc się do radiowej wypowiedzi nieobecnego na sali dyrektora muzeum. Podniosłym tonem podjął temat towarzyszącej debacie wystawy w galerii Region pt. „To jest sztuka, to nie jest sztuka”.

Czym jest sztuka?

złamane prawa autorskie?

Stwierdził, że twórcy wykorzystanych dzieł nie wyrazili zgody na wykorzystanie ich prac, wobec czego ma zamiar złożyć w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Przy okazji pogroził palcem dyrektorowi Ziemińskiemu, że przyzwalając na taką wystawę, niejako współdziałał przy tym jakże niecnym czynie.

Wraz z Jadwigą Koprowską z Radia Koszalin, moderującą dyskusję, domagał się ujawnienia tożsamości  autora wystawy. Do ojcostwa przyznał się nie kto inny, jak opozycjonista K. Urbanowicz.

Hipokryzja

Pan Pacholski wystawę „To jest sztuka, to nie jest sztuka” uznał za skandalizującą prowokację, a jednocześnie przerwanie projektu Kocham Koszalin, który w czwartej odsłonie miał przedstawiać pośladki podpisane „Koszalin jest jak hotel, nigdy nie będzie twoim domem”, uznał za cenzurę.

Belferskim tonem zwrócił się do zebranych z pytaniem, czy wiedzą cóż to zacz entartete Kunst. Zgłosił się K. Urbanowicz i odpowiedział zgodnie z prawdą, że to tzw. „sztuka zdegenerowana„. Zgodnie z prawem Godwina Z. Pacholski przywołując hitleryzm jako argument, automatycznie przegrał dyskusję. Mam jednak problem z analogią do nazistów, albowiem nie bardzo zrozumiałem do czego się ona odnosi – do kontrowersyjnej wystawy, która powinna być zgodnie z tą ideą zakazana, czy do jego odczuć, jako orędownika środowiskowej „sztuki nowoczesnej”, która przez brak funduszy miejskich staje się „zakazana”.

Percepcja sztuki - analiza problemu

Głos zabrał również ks. Henryk Romanik, który z gracją i humorem przywołał opowiastkę o Placu Papieskim, obecnie straszącym wykopaną w nim ogromną dziurą. Otóż, miast budować tam centrum handlowe, winno się zakonserwować stan obecny i miejsce uczynić pustą przestrzenią sztuki nowoczesnej. Znowóż myśl każdy odczytał, jedni jako ilustracja poziomu tejże, inni zaś jako stosunek do niej „głupiego” społeczeństwa. W każdym razie, cała sala biła brawo.

W państwie duńskim

Koszalinian, a przynajmniej mnie, zawstydził duński architekt Soren Jyuing. Nie tyle poglądami, bo np. z irracjonalnością parkingu podziemnego pod płytą rynku się zgadzam, ale już z przymusowym ograniczeniem ruchu w centrum nie, o ile chęciami. Przyjechał do nas 10 lat temu, nauczył się języka, tu mieszka i pracuje, ale i nie pierwszy raz angażuje się w lokalne życie publiczne, dzieląc się doświadczeniami ze swojego kraju.

Ponoć

W tytule notki wyraziłem swoją wątpliwość odnośnie nazywania opisanego spotkania debatą. Słownik języka polskiego podaje następującą definicję tego słowa:

poważna i długa dyskusja na ważny temat

Umiemy mówić, nie umiemy rozmawiać. Perswadujemy swój punkt widzenia, puszczając mimo uszy argumenty konkurencji. Brakuje przestrzeni, rzetelności, systematyzacji wątków, ustalenia priorytetów, zorientowania na realne efekty etc. Musimy się jeszcze wiele elementarnych przecież rzeczy nauczyć. Wszyscy – naukowcy, dziennikarze, twórcy i zwykli ludzie, ja także.

Moim zdaniem

Nie udało się wypowiedzieć „na żywo”, to wyleję swoje myśli tutaj. Sztukę nowoczesną, a szczególnie uczestniczącą w przestrzeni publicznej, bardzo lubię. Nie podoba mi się jednak wasalizm, do którego „środowisko” dąży, a jednocześnie sprzeciwia się regułom gry. Dlaczego wszyscy podatnicy mają przymusowo płacić za towar, który ich nie interesuje, którego nie chcą czy nie rozumieją? Sztuka również podlega rynkowi, gdzie rządzi samoregulacyjna zasada popytu i podaży. Siłą rzeczy największy poklask zyskają schlebiający gustom, a działający na wyższym poziomie będzie skazani na elitarną niszowość – moim zdaniem sprawiedliwość jest dobra. Czemu kultura ma być wyrwaną z rzeczywistości idylliczną oazą szczęśliwości? Rozwiązaniem jest oddolna, amatorska działalność zrodzona z pasji, często nielegalna, ale prawdziwa i nie oglądająca się za pieniędzmi. Nikt nie broni artystom wyrażania siebie na własną rękę, kto chce, ten może robić zdjęcia, malować obrazy, preparować billboardy i prezentować je gdzie chce. Ale po co do tego mieszać publiczne pieniądze?

Na koniec

Relacja TV Max:

entartete Kunst)

48 Komentarzy

Filed under Audiofotowideo, Dyskusyjne

Niepodległość, rogale i znowu ten Poznań

11. listopada to nie tylko  Święto Niepodległości, ale dzień św. Marcina. O ile to pierwsze ma charakter ogólnonarodowy, o tyle to drugie zasięg ma „zaledwie” ponadregionalny. W Polsce św. Marcina kojarzy się głownie z Poznaniem, gdzie jego imieniem upamiętniona jest jedna z głównych ulic, katedra, no i słynny rogal.

Co to ma do Koszalina?

Otóż ów przysmak w kształcie półksiężyca jest „produktem o chronionej nazwie pochodzenia” (tak jak np. oscypek), tworem licencjonowanym i marketingowo wykorzystywanym ambasadorem Wielkopolski oraz jej stolicy. Oto na stronie grupy Made in Koszalin parę dni temu pojawił się taki komunikat:

Rogal marciński z Poznania w Koszalinie

Powstają pytania

Czy to oryginalny rogal przywieziony z licencjonowanej cukierni (takich jest w tym roku 104), czy też podróbka, za którą grozi od kary grzywny do dwóch lat więzienia? Chciałem to sprawdzić osobiście, ale niestety cały dzień jestem poza miastem.  Świat Lodów, do którego wysłałem więc maila z prośbą o odpowiedź na to pytanie,  nie odpowiada, co nie oznacza jednak, że kwestia przestaje być ciekawa. Czy koszalinianie to kupią(kupili)? Jeśli tak, to dlaczego? Jak smakuje Koszalin, czy mamy jakiś własny niepowtarzalny przysmak? A jeśli nie, to co stoi na przeszkodzie?

A dzień niepodległości?

No cóż, nic nowego w państwie polskim. Martyrologia, flagi, przemówienia i tyle. To ma być radosny dzień? Chyba dla poznaniaków, ale to z racji dnia św. Marcina.

10 Komentarzy

Filed under Dyskusyjne, Reklama

Bardziej papiescy od papieża

Kochamy Cię

Jan Paweł II, przy całej swojej wiedzy i charyzmie, był tylko papieżem, człowiekiem z władzą, możliwościami, ale i ułomnościami, co umyka wielu jego hagiografom. Jednym z zarzutów stawianych największemu z Polaków był fakt, iż nie sprzeciwia się stawiania mu pomników czy nazywania ulic za jego życia. Czy nie jest dziwnym, że na codzień więcej się czci JP II niż Jezusa, którego figurki można znaleźć tylko wewnątrz kościołów? Miasto papieskie Koszalin, zwane tak z racji wizyty papieża w naszym mieście w 1991r., również się nie uchronił od tej zadziwiającej manii.

Jan Paweł II wizyta w Koszaliniefot. Parafia pw. Ducha Świętego w Koszalinie

Wyliczanka

Oto lista pomników, epitafiów, tablic i nazw upamiętniających zarówno to wzniosłe wydarzenie, jak i samą osobę tej głowy Kościoła (na podst. książki „Ziemia koszalińska 1945-2005. Historia i pomniki” pod red. Leszka Laskowskiego):

  1. Pobyt JP II w Sanktuarium na Górze Chełmskiej. Poświęcenie kaplicy  z obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem i wnęki z pamiątkami o. Kentenicha. Na zewnątrz fundamenty pierwotnej kaplicy z opisem i płyty nawiązującej do Dekalogu – ze słowami Ojca Świętego.
  2. Pomnik ofiar bolszewizmu – tu modlił się papież ze ŚP kard. Ignacym Jeżem.
  3. Monumentalna płyta epitafijna Kardynała Wyszyńskiego (1982).
  4. Dom samotnej matki – płyta upamiętniająca pobyt Ojca Świętego w Koszalinie.
  5. W wieży katedralnej dzwon poświęcony polskiemu papieżowi.
  6. Seminarium duchowe – krzyż złożony ze zworników z płaskorzeźbami w tym jednej poświęconej papieżowi. Pomnik Anioła z herbem JP II na tarczy, na kołach młyńskich.
  7. Kościół pw. Ducha Świętego – tablica epitafijna związana z pobytem JP II.
  8. Pomnik Jana Pawła II, którego budowę inspirował i fundował ŚP biskup Domin. Na pomniku tablica ze słowami JP II wypowiedzianymi w czasie pielgrzymki w Koszalinie. Fragment skałki z kamieniołomu krakowskiej Solwej, w którym pracował JP II.
  9. W katedrze płyta poświęcona pobytowi JP II w czasie pielgrzymki.
  10. Nazwanie ulicy Jana Pawła II przez Radę Miasta Koszalina.
  11. Pomnik martyrologii narodu polskiego z cytatem JP II – słowa z pielgrzymki.
  12. Wnęka z pamiątkami w kościele pw. Św. Krzyża z kamieniem węgielnym kościoła poświęconym na Górze Chełmskiej przez papieża i krzyżykiem wileńskim.
  13. Dwa medale i plakieta poświęcone papieżowi autorstwa Zygmunta Wujka.
  14. Nadanie tytułu Honorowego Obywatela przez Radę Miasta.
  15. Wytyczenie w planie przestrzennym miasta ołtarza, na którym odprawiał mszę świętą papież.

Niewygodne pytania

W jaki wymierny sposób taka pamięć o Wartościach przekłada się  na przyziemną codzienność? Czy to nie jest przekonywanie przekonanych? Jeśli chodzi o nauki chrześcijańskie, to czyż nie jest bardziej racjonalnym zachowaniem pominięcie pośredników i bezpośredni dostęp do Wiedzy? Wreszcie, czy nie mamy tutaj do czynienia z bałwochwalstwem?

3 Komentarze

Filed under Dyskusyjne, Społeczeństwo/ludzie

Plany i strategie

Wiedza potrafi być ciężka

Jestem po lekturze aktualnie bodaj najważniejszych dla Koszalina dokumentów: Strategii Rozwoju Koszalina z 2001r. i Planu Rozwoju Miasta Koszalina na lata 2009-11. Materiał to zaiste obszerny (setki stron urzędniczej pisaniny), względnie nudny i przewidywalny, który jednak potrafi zainteresować.

SRK

Opracowując wizję rozwoju miasta przyjęto, że liczba stałych mieszkańców Koszalina w roku 2015 wynosić będzie około 120 tysięcy. Założenie to znajduje uzasadnienie w niekorzystnych trendach demograficznych: rosnącej liczbie osób w średnim i starszym wieku oraz malejącej liczbie urodzeń. Opisany trend jest podobny do obserwowanego w całym kraju.

Czy ktoś to rozumie? Wzrost liczby ludności i depopulacja jednocześnie?

Opis wizji Koszalina w 2015 roku:  Koszalin poprzez przedsiębiorczość, gospodarność i odpowiedzialność swoich  mieszkańców stanie się kluczowym ośrodkiem stałego i zrównoważonego rozwoju w środkowej części POMORZA.

Tzw. „okrągłe słówka”. W teorii brzmią wzniośle, w praktyce złośliwie rechoczą. Po co okłamywać siebie i innych, skoro wiadomo, że utopie nie istnieją?

Ruch samochodowy w śródmieściu jest ograniczony.

Apotemsięzobaczyzm w czystej postaci. Lepsze jest wrogiem dobrego. Ten pomysł to zmiana na gorsze, mnie ruch w centrum ani na jotę nie przeszkadza, a narzekania na zwiększenie ruchu na drogach okalających centrum czy problemy z dotarciem do licznych instytucji słuchać nie zamierzam.

Dokończenie obwodnicy śródmiejskiej

Obecnie wiemy już, że to nieprawda. Panowie Zubrzycki (dyr. ZDM) i Mikietyński stwierdzili byli, że druga nitka jest już niepotrzebna. Było burzyć na jej poczet zabytkowy kościółek?

PRL

Staromiejska trasa turystyczna II

– iluminacja świetlna części obiektów należących do STT;
– wykonanie interaktywnego planu w formie panoramy sferycznej z możliwością wirtualnego zwiedzania miasta;

Zacnie, tylko wypadałoby nauczyć się na błędach z obecnej części trasy, która jest niestety słabo oznaczona. Nierzadko widziałem błąkające się niemieckie podstarzałe pary, które idąc z biuletynem w ręku szukały właściwej drogi. Światła – super. Panoramy sferyczne – wiele już jest i to za darmo. Czy fotografowanie w ten sposób całego miasta jest potrzebne mam spore wątpliwości.

Ruchoma galeria

Projekt ma na celu wzbogacenie atrakcyjności turystycznej Koszalina.  Jego założeniem jest wystawienie ruchomej galerii (ok. 10 tablic), która co jakiś czas zmieniałaby swoją tematykę  oraz lokalizację (np. Park im. Książąt Pomorskich- wzdłuż murów, obok Amfiteatru, Plac Polonii; Plac Zwycięstwa,  Plac Wolności; obok budynku BTD, wzdłuż ul. Dworcowej- deptak) w zależności od pory roku/ miesiąca.  Galeria zawierałaby np. prace uczniów i studentów z koszalińskiego Zespołu Szkół Plastycznych i Instytutu Wzornictwa PK czy zdjęcia koszalińskich fotografów. Dzięki galerii nie tylko mieszkańcy , ale także turyści przyjeżdżający do Koszalina, mieliby możliwość poznania prac młodych artystów, historii Miasta, jego najatrakcyjniejszych miejsc.

Bardzo dobry pomysł, względnie tani a pozytywny. Już od dłuższego czasu postuluję zbliżenie artystów(twórców) i odbiorców ich dzieł, myślałem bardziej o streetarcie, ale ruchoma wystawa również wpisuje się w ten ton. Ważne jest tylko, żeby prace były koszalińskie, nie rozumiane tylko jako „stworzone przez ludzi z Koszalinem związanych”, ale i odnoszące się bezpośrednio do naszego miasta.

Inteligentny Koszalin (…) zakłada podjęcie szeregu działań wdrażających „społeczeństwo informacyjne w mieście”, przełamujących bariery dostępu do Internetu. Podjęte zostaną działania umożliwiające prowadzenie i upowszechnienie świadczenia usług drogą elektroniczną w celu ułatwienia mieszkańcom i firmom prowadzenia spraw urzędowych. Oczekiwane rezultaty programu to: umożliwienie mieszkańcom i firmom lokalnym zakładania stron WWW i poczty w domenie Koszalin.pl i Koszalin.eu, rozwój usług on-line (stworzenie mechanizmów dostępu obywateli do własnych spraw prowadzonych w urzędzie, komunikacja elektroniczna z urzędem ) udostępnienie przez Internet usług z zakresu: e-administracja, administracja-gospodarka, e-turystyka, stworzenie sieci publicznych punktów dostępowych do Internetu będących równocześnie końcówkami Urzędu Miejskiego i punktami obsługi mieszkańców, stworzenie zintegrowanej platformy świadczenia usług drogą elektroniczną w mieście – Wrota Koszalina, umożliwienie dostępu do Internetu mieszkańcom zagrożonym wykluczeniem cyfrowym, wykreowanie Lokalnego Operatora Społeczeństwa Informacyjnego.

Znowu w teorii świetnie, w praktyce słabiutko. Nie będę się rozpisywał na ten temat, bo wtedy ciśnienie mi rośnie jak po czterech kawach. W skrócie: wysokie koszta, słabe zasoby ludzkie i niska podatność na zmiany, przy, o ironio, prymitywnej komunikacji. „Wrota” jeszcze rozumiem, ale co u licha ma robić LOSI?

Suma summarum

Kolejny raz się przekonałem, że przeceniamy rolę mediów. Oczekiwałem relacjonowania rzeczywistości, poszukiwania tematów, pogłębiania wiedzy. Myślałem głupi, że się mi wytłumaczy politykę miasta. Nic z tego, trzeba było samemu się z nią zapoznać.

4 Komentarze

Filed under Dyskusyjne, Polityka, W sieci sieci