Jamno i Łabusz osiedlami Koszalina

Stało się. Dokładnie dwudziestu latach od ostatniego poszerzenia granic administracyjnych miasta, kiedy to anektowaliśmy Lubiatowo, Chełmoniewo, Dzierżęcino oraz Raduszkę (tj. przyrost powierzchni o 25%), Koszalin znowu się powiększa, tym razem o Jamno i Łabusz (do poziomu blisko 100 km kw., czyli tyle, ile ma… Barcelona [przy 15-krotnie większej liczbie ludności]). Czas poznać historię kulturową nowych mieszczan.

hop, hop do Jamna,

gdzie mieszkają bogaci gospodarze,

którzy jedzą masło łyżkami,

a pieniądze mierzą łopatami

Ów zacytowany wiersz nieznanego autorstwa odnosi się do bogactwa, które obok stosunkowo sporego zaludnienia było wyróżnikiem rzeczonej okolicy. Te czynniki uwarunkowane były szlakiem osadniczym ciągnącym się wzdłuż Bałtyku, gdzie właśnie Jamno, ale i Dźwiżyno oraz okręg trzebiatowski były specjalnie oznaczonymi skupiskami holenderskimi i fryzyjskimi. Owe zewnętrzne wpływy, do których dodać należy kolonizację niemiecką, spowodowały specyficzną dyfuzję kulturową elementu miejscowego i napływowego. To sprawiło, że jamneńska grupa kostiumowa jest przez wielu uznawana za najciekawszą na Pomorzu Zachodnim.

Litografia z 1891 roku wykonana przez Aleksandra Kreschmera

Scenka, którą widzicie powyżej, przedstawia młodą parę w strojach ślubnych, błogosławiona przez dziadka i matkę. Ów uroczysty przyodziewek był ulepszoną wersją szat świątecznych. Najciekawszym jego elementem były dwa damskie, jakżeby inaczej, bibeloty:

  • kunsztownie przyozdobiona mosiężna korona (podobno symbol płodności),
  • złoty naszyjnik, jak niesie wieść, podarowany pewnej dziewczynie przez Szarlottę – późniejszą żonę cara Mikołaja; wobec tej błyskotki istnieją jednak wątpliwości, poddające w wątpliwość jej istnienie

Zadziwiającym może się wydać Czytelnikowi fakt, iż oba te rekwizyty… stanowiły własność całej społeczności jamneńskiej. Na co dzień były przechowywane w lokalnym kościele, w specjalnej skrytce umiejscowionej za szkłem. Ozdoby były jedynie wypożyczane przez pasterza na czas uroczystości weselnych, po których zakończeniu podlegały zwrotowi.

Wracając jeszcze do litografii A. Kreschmera, chciałbym zwrócić uwagę na z pozoru niepozorny fotel, który w istocie stanowił, prócz funkcji użytkowej… element posagu panny młodej.

Fotel jamneński z 1899 roku

Po blisko 700. latach Jamno ponownie stało się częścią Koszalina, powróciło do macierzy 😉 Wieś, której nazwa pochodzi od lisich jam, których pełno było w tamtejszej okolicy („jamene pole”), wieś, która do niedawna, bo końca XIX w., z racji swojego położenia przyrodniczo-geograficznego była przez większą część roku całkowicie odcięta od świata, wieś, która podobnie jak Koszalin boleśnie przeżyła liczne pożary, może być dumna ze swojego dziedzictwa kulturowego i bez kompleksów wkroczyć w Nowy Rok. Przed laty w zaczętym dzisiaj, a kończącym się Środą Popielcową okresie, powszechne były pochody przebierańców i maszkaronów. Młodzieńcy, jako niedźwiedzie, turonie czy nawet kozy, przemierzali wieś ze śpiewem i wesołymi zabawami, składając gospodarzom życzenia pomyślności. Otrzymane dary, wśród których nierzadko znajdowała się wódka, spożywali wspólnie w dobrym nastroju. Skoro wracamy do ciągłości historycznej w wymiarze administracyjnym, to i może reaktywowanie tego miłego zwyczaju nie jest pozbawione sensu?

Jeśli zaciekawił Cię ten temat, to może warto odwiedzić dedykowaną mu wystawę stałą?

Przy zrealizowaniu tego wpisu nieocenione okazały się materiały koszalińskiego Muzeum, w tym teksty sygnowane nazwiskiem Pani Liji Szadkowskiej: Strój jamneński, (w:) „Koszalin i ziemia koszalińska. Historia i kultura”, 2001, s.77-85 [do kupienia online TUTAJ] oraz Wyspa kulturowa. Wieś Jamno pod Koszalinem [do kupienia online TUTAJ].

Reklamy

6 Komentarzy

Filed under Budująca historia

6 responses to “Jamno i Łabusz osiedlami Koszalina

  1. Koszalińskie gazety na pierwszych stronach informują o przyłączeniu Jamna i Łabusza z dniem 1 stycznia do Koszalina.
    Tytuł „Urosły nam nasze miasta” mówi wszystko, ale nie mówi nic o stratch, dla walorów tych miejsc i dla ludzi, którzy uciekając na wieś szukali innej atmosfery od osiedli w Koszalinie.
    No właśnie…
    Tendencja przenoszenia się na tereny podmiejskie i budowania tam domów obserwowana jest w całej Polsce w okolicach dużych miast od początku lat 90-tych. Staje się ona zjawiskiem powszechnym, ale też przez swą masowość wpływa paradoksalnie na jakość życia tych, którzy uciekli z miasta na wieś. Utrudnienia komunikacyjne przy dojazdach z terenów wiejskich do pracy w dużych miastach są powszechnie znane. Zupełnie jednak niespodziewanym nowym czynnikiem, obniżającym jakość życia mieszakńców terenów podmiejskich, okazuje się zatracanie przez nie charakteru wiejskiego. Wieś traci charakter wsi, gdy zbyt wielu ludzi zaczyna obok siebie budować domy lub gdy po jakimś czasie miasto przyłącza te miejscowości do siebie.

    Żal mi Jamna, bo za dwadzieścia lat znikną ślady okolicznych pól, a w miejscu zabytkowych stodół z czerwonej cegły staną pstrokate dziwolągi z suporeksu.

    I dlatego dziękuję losowi za to, że mieszkam w Węgorzewie, po które Koszalin nigdy nie sięgnie. Drogę do nas zawsze będzie mu zagradzała Góra Chełmska i … bardzo dobrze, bo mieszkać 10 km od 100-tysięcznego miasta i nie czuć jego oddechu, zachowując naturalny wiejski charakter, to wyjątkowy przywilej, którego będą nam zazdrościć coraz częściej…

    • Grzechu

      Panie Piotrze, połączenie Koszalina z Jamnem oraz Łabuszem to symbioza, z której każdy podmiot osiągnie zysk. Nikt nie chce wiosek pozbawiać tradycji i charakteru wiejskiego – ich właśnie zaletą jest to, że są jakie są, z całym dorobkiem. Jamno i Łabusz pozostaną Jamnem i Łabuszem, w co gorąco ufam. Od charakteru są ich mieszkańcy i to od nich zależy, czy w ramach miasta zachowają „swoją naturalność”.

    • W latach 70-tych jeszcze można było zobaczyć sporo szachulcowych chałup i stodół w Jamnie.
      W 1984 r chałupę „jamneńską” dla potrzeb utworzenia mini skansenu musiano kupić już w Dąbkach
      Teraz nie ma nic…
      A przecież to była wyspa kulturowa i mogła tak wygladać jak obecnie Swołowo stolica Krainy w kratę, które na swoje szczęście leży 15 km od Słupska.
      Zachowanie kolorytu lokalnego w architekturze jest możliwe, ale niestety potrzeba do tego wyobraźni władz, które dostrzegają walory bruku a nie polbruku.
      Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że Jamno będzie takim klonem Osiedla Unii Europejskiej, które równie dobrze może sobie stać pod Rzeszowem, jak i pod Kaliszem …

    • Grzechu

      Ale przyzna Pan, że swój charakter zatraciły… będąc wsiami. Wyobraźnia władz – zgoda, ale to nieważnie czy władz Będzina, czy Koszalina. Mnie się wydaje, że w mieście bardziej dbamy o tradycję i historię. Jamno będzie osiedlem kulturowo-turystycznym, a Łabusz rekreacyjno-turystycznym. Zresztą „po owocach ich poznacie” 🙂

      Pozdrawiam,
      Grzechu

  2. Dziś zrobiłem sobie wycieczkę po Jamnie, przyznam była miła, szkoda, że nie miałem aparatu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s