O sztuce nowoczesnej ponoć debata

W obliczu sytuacji w koszalińskim muzeum, wywołanej, czego wszyscy w dziwny sposób się wypierają, sporem personalnym, ale tyczącej się jednak szerszego problemu (co osoba, to go inaczej definiuje), zorganizowano dyskusję ph. „Czy w Koszalinie jest miejsce dla sztuki nowoczesnej?”.

debata sztuka nowoczesna koszalin

Czy w Koszalinie jest miejsce dla sztuki nowoczesnej?

Zgodnie z założeniami, pierwsze dwie godziny zostały zdominowane przez środowiskowe TWA. Barwne wypowiedzi wygłaszali wpierw goście z miast ościennych. Było o ich maryjnej misyjności, mnogości dokonań, najjaśniejszym dorobku i finansowym wymiarze ich aktywności, zaspokajanym przez ministerstwo, sejmiki województwa i poszczególne samorządy, który to model zebrani prelegenci uważali za oczywistą oczywistość. Myśl dnia zaserwował Daniel Muzyczak, który stwierdził, że o ile z nadawaniem komunikatu artystycznego nie jest źle, o tyle z jego właściwym odbiorem i owszem, problemy częstokroć mają ludzie z wyższym wykształceniem, którym

trzeba tłumaczyć sztukę nowoczesną

Głos zabrany przez koszalinian niemal niczym się nie różnił od poprzedników. Andrzej Ciesielski jako jedyny przeczytał swoje wystąpienie, w którym skupił się na sobie, swojej ŚP galerii „Moje archiwum” i zgromadzonych przez siebie zbiorach, które obecnie bezużytecznie leżą przykryte kurzem. Całość miała być pośrednim wyrazem nacisku wobec władz miasta, reprezentowanych na sali przez wiceprezydenta Krzyżanowskiego i przewodniczącego komisji kultury Tarnowskiego, zmierzającego do stworzenia w Koszalinie autonomicznego Centrum Sztuki Współczesnej. Ten pierwszy, na pytania Ryszarda Ziarkiewicza o przyszłość Sceny, która ze względu na działania inwestycyjne KBP w ciągu najbliższych paru miesięcy będzie musiała się wynieść z dotychczasowej siedziby, zaproponował przeniesienie galerii do budynków Politechniki przy Racławickiej. Oferta pozostała bez reakcji zwrotnej.

Kuriozalne było wzajemne i wielokrotne przerzucanie się obu stron pytaniem

czyją rolą jest troska o sztukę?

Jeden zrzucał odpowiedzialność na drugiego, twierdząc, że to decyzja głównie polityczna, a drugi na pierwszego, że inicjatywa leży po stronie środowiska. Całość była doskonałą ilustracją miejsca, w którym się obecnie znajdujemy, jako miasto i jego mieszkańcy. Jeśli nie potrafimy nawet rozmawiać, to z czym do ludzi?

Sal wypełniona ledwo w połowie była dowodem na zainteresowanie tematyką debaty

W polemikę wszedł Krzysztof Urbanowicz, którego kontrargumenty rozpoczęły właściwą dyskusję. Pytał o istotę sztuki jako takiej, definicję jej współczesnej wariacji, czy forsowany model ekonomiczny, którego nieodzownym elementem na być finansowanie kultury przez szeroko pojęte państwo, czemu przeciwstawiał 30 miejsc w Koszalinie, gdzie sztuka nowoczesna prywatnym sumptem jest prezentowana. Obie strony wymieniały się na przemian racjami, każda pozostała przy swoich poglądach.

Emocjami uniósł się Zdzisław Pacholski, który podjął wątek personalny, odnosząc się do radiowej wypowiedzi nieobecnego na sali dyrektora muzeum. Podniosłym tonem podjął temat towarzyszącej debacie wystawy w galerii Region pt. „To jest sztuka, to nie jest sztuka”.

Czym jest sztuka?

złamane prawa autorskie?

Stwierdził, że twórcy wykorzystanych dzieł nie wyrazili zgody na wykorzystanie ich prac, wobec czego ma zamiar złożyć w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Przy okazji pogroził palcem dyrektorowi Ziemińskiemu, że przyzwalając na taką wystawę, niejako współdziałał przy tym jakże niecnym czynie.

Wraz z Jadwigą Koprowską z Radia Koszalin, moderującą dyskusję, domagał się ujawnienia tożsamości  autora wystawy. Do ojcostwa przyznał się nie kto inny, jak opozycjonista K. Urbanowicz.

Hipokryzja

Pan Pacholski wystawę „To jest sztuka, to nie jest sztuka” uznał za skandalizującą prowokację, a jednocześnie przerwanie projektu Kocham Koszalin, który w czwartej odsłonie miał przedstawiać pośladki podpisane „Koszalin jest jak hotel, nigdy nie będzie twoim domem”, uznał za cenzurę.

Belferskim tonem zwrócił się do zebranych z pytaniem, czy wiedzą cóż to zacz entartete Kunst. Zgłosił się K. Urbanowicz i odpowiedział zgodnie z prawdą, że to tzw. „sztuka zdegenerowana„. Zgodnie z prawem Godwina Z. Pacholski przywołując hitleryzm jako argument, automatycznie przegrał dyskusję. Mam jednak problem z analogią do nazistów, albowiem nie bardzo zrozumiałem do czego się ona odnosi – do kontrowersyjnej wystawy, która powinna być zgodnie z tą ideą zakazana, czy do jego odczuć, jako orędownika środowiskowej „sztuki nowoczesnej”, która przez brak funduszy miejskich staje się „zakazana”.

Percepcja sztuki - analiza problemu

Głos zabrał również ks. Henryk Romanik, który z gracją i humorem przywołał opowiastkę o Placu Papieskim, obecnie straszącym wykopaną w nim ogromną dziurą. Otóż, miast budować tam centrum handlowe, winno się zakonserwować stan obecny i miejsce uczynić pustą przestrzenią sztuki nowoczesnej. Znowóż myśl każdy odczytał, jedni jako ilustracja poziomu tejże, inni zaś jako stosunek do niej „głupiego” społeczeństwa. W każdym razie, cała sala biła brawo.

W państwie duńskim

Koszalinian, a przynajmniej mnie, zawstydził duński architekt Soren Jyuing. Nie tyle poglądami, bo np. z irracjonalnością parkingu podziemnego pod płytą rynku się zgadzam, ale już z przymusowym ograniczeniem ruchu w centrum nie, o ile chęciami. Przyjechał do nas 10 lat temu, nauczył się języka, tu mieszka i pracuje, ale i nie pierwszy raz angażuje się w lokalne życie publiczne, dzieląc się doświadczeniami ze swojego kraju.

Ponoć

W tytule notki wyraziłem swoją wątpliwość odnośnie nazywania opisanego spotkania debatą. Słownik języka polskiego podaje następującą definicję tego słowa:

poważna i długa dyskusja na ważny temat

Umiemy mówić, nie umiemy rozmawiać. Perswadujemy swój punkt widzenia, puszczając mimo uszy argumenty konkurencji. Brakuje przestrzeni, rzetelności, systematyzacji wątków, ustalenia priorytetów, zorientowania na realne efekty etc. Musimy się jeszcze wiele elementarnych przecież rzeczy nauczyć. Wszyscy – naukowcy, dziennikarze, twórcy i zwykli ludzie, ja także.

Moim zdaniem

Nie udało się wypowiedzieć „na żywo”, to wyleję swoje myśli tutaj. Sztukę nowoczesną, a szczególnie uczestniczącą w przestrzeni publicznej, bardzo lubię. Nie podoba mi się jednak wasalizm, do którego „środowisko” dąży, a jednocześnie sprzeciwia się regułom gry. Dlaczego wszyscy podatnicy mają przymusowo płacić za towar, który ich nie interesuje, którego nie chcą czy nie rozumieją? Sztuka również podlega rynkowi, gdzie rządzi samoregulacyjna zasada popytu i podaży. Siłą rzeczy największy poklask zyskają schlebiający gustom, a działający na wyższym poziomie będzie skazani na elitarną niszowość – moim zdaniem sprawiedliwość jest dobra. Czemu kultura ma być wyrwaną z rzeczywistości idylliczną oazą szczęśliwości? Rozwiązaniem jest oddolna, amatorska działalność zrodzona z pasji, często nielegalna, ale prawdziwa i nie oglądająca się za pieniędzmi. Nikt nie broni artystom wyrażania siebie na własną rękę, kto chce, ten może robić zdjęcia, malować obrazy, preparować billboardy i prezentować je gdzie chce. Ale po co do tego mieszać publiczne pieniądze?

Na koniec

Relacja TV Max:

entartete Kunst)
Reklamy

48 komentarzy

Filed under Audiofotowideo, Dyskusyjne

48 responses to “O sztuce nowoczesnej ponoć debata

  1. Krzysztof Urbanowicz

    Swoistą pointą „debaty” było dzisiejsze zaproszenie, które otrzymałem od koszalińskiego artysty malarza Krzysztofa Rećko-Rapsy do wzięcia udziału w przyszłorocznej edycji interdyscyplinarnej wystawy sztuki nowoczesnej „Fala” (tegoroczną można oglądać obecnie w Bałtyckiej Galerii Sztuki CK 105) z pracami zaprezentowanymi w na owej „skandalicznej” wystawie w bibliotece. Swoisty paradoks: moja „kontrowersyjna” wystawa, która w pewnym sensie ośmiesza sztukę nowoczesną ograniczoną do instalacji i performance’ów oraz kpi z uświęcania i traktowania jako dzieło sztuki byle g…została zaakceptowana i może wziąć udział pomiędzy różnymi instalacjami i performancami. Co tylko potwierdza teorię, że dziś niestety, wszystko może być nazwane sztuką 😦

    • Szkoda, że nie mógł tam przybyć Hasior:)

    • JJ

      Właśnie wróciłem z tegorocznej odsłony Fali. Podchodziłem do niej pełen optymizmu, wiary i nadziei, jednak nie podołałem zadaniu. To co tam zobaczyłem, to zaspokajanie niezrozumiałych dla mnie potrzeb bezcelowego(?) bawienia się formą ich autorów, którzy nie mają na uwadze odbiorcy. Poszukiwanie oryginalności w doborze materiału, techniki czy zaskakującej treści być może jest ciekawe, jako forma właśnie, ale kompletnie odarte (znowóż: dla mnie) z treści. Cóż bowiem niesie ze sobą ten obraz -> https://koszalineo.wordpress.com/files/2009/12/ck105.jpg ? Dwubiegunowość (jesienna)? Różność w jedności?

      Były mandale (ileż można i co one mają do rzeczy?), były zdjęcia (autonomicznie dobre, ale w porównaniu do tego, co mogę zobaczyć w necie – słabe), była prezentacja multimedialna bez projektora (biała płachta bez rzutnika; zastanawiałem się czy to tak ma być, czy to jest „dzieło”, ale jednak nie; na wernisażu wszystko było OK http://www.ck105.koszalin.pl/data/img/93ecb91c8d576da.jpg), było wreszcie ironiczny zestaw pt. „Namalowane wczoraj” z przesłaniem: ja w tym sztuki nie widzę 🙂

      Nie wykluczam, że nie dojrzałem do odbioru tego typu wytworów działalności artystycznej. Czy byłoby niegrzecznym poproszenie, żeby przy nazwiskach autorów dzieł przymocować kartkę z opisem „co artysta miał na myśli? W komunikacji, gdy nadajemy komunikat, to kodujemy go w sposób i do odbiorcy, który jest w stanie go odczytać, czyż nie?

  2. cloud

    Ja się tak zastanawiam – nieco poza meritum sprawy – czy kiedykolwiek będzie mi dane obejrzeć ‚Zdziczenie obyczajów pośmiertnych’ Leśmiana, które swoją premierę miało właśnie w ‚Scenie’ pod tytułem ‚?’. Bo zanim się ogarnąłem, już tego nie grali… Zresztą z afisza BTD zostało to zdjęte.

  3. Odnośnie fragmentu: „…Dlaczego wszyscy podatnicy mają przymusowo płacić za towar, który ich nie interesuje, którego nie chcą czy nie rozumieją?…”
    Rozumiem iż proponuje Pan by państwo przestało finansować także nasz koszaliński teatr, filharmonię, wszelkiej maści festiwale filmowe, muzyczne, wszystkie instytucje związane z promowaniem sztuki, kultury, itp. ze względu na to, iż są tacy, których to nie interesuje? Czy może jednak działa to wybiórczo i nie sponsorujmy dziedzin sztuki, które Pana nie interesują?

    • JJ

      To jest właśnie ideał, do którego powinniśmy dążyć. Jego efekty powierzchownie nas zabolą, ale w istocie wyzwolą. W Białogardzie też da się np. zbudować tor Formuły 1 i go dofinansowywać, ale jaki jest tego sens i jakie koszty? Nie możemy twierdzić, że nie prezentujemy postawy roszczeniowej, bo nam się po prostu należy, gdyż to jest zakłamanie. Takie myślenie jest u nas obecne, chociażby w irracjonalnej chęci reaktywowania lotniska w Zegrzu (rzekomo ma się samofinansować, ale wiadomo, kto będzie pokrywał straty). Zerwaliśmy z PRLem, bo nie godziliśmy się z irracjonalnością m.in. ekonomiczną tamtego ustroju. Co teraz robimy, czy nasze działania są mądrzejsze? Za wszystko i tak płacimy my, chodzi o to, aby to było racjonalne. Kto wie lepiej, czego nam potrzeba, jeśli nie my sami – urzędnicy, politycy? Niech więc każdy sam decyduje o wydawaniu swoich pieniędzy na „koszaliński teatr, filharmonię, wszelkiej maści festiwale filmowe, muzyczne, wszystkie instytucje związane z promowaniem sztuki, kultury”. Globalnie wyjdzie efektywniej, lepiej i taniej niż to, co mamy obecnie. Jak wspomniałem to się tyczy nie tylko kultury, która tutaj jest tylko przykładem, ale całego modelu państwa, z paroma koniecznymi wyjątkami oczywiście. Nie piszę tu o podejściu rewolucyjnym, tylko ewolucyjnym, powoli zmierzającym, a nie odchodzącym, od ideału. Socjalizm nigdy i nigdzie się nie sprawdził.

  4. Całym sercem podpisałbym się pod tym gdyby tylko istniała szansa na to, że taki dajmy na to teatr miałby szansę utrzymać się ze sprzedaży samych biletów, chyba że serwowaliby „Złotopolskich”, „Klan” … Wszelkie ośrodki kulturalne powinny promować i serwować rozrywkę, która nas w większym stopniu rozwinie i zmusi do refleksji, tylko tego typu przekaz trafia do skromnej ilości odbiorców, kolejną grupę powinno się zachęcić. Pytanie: czy chcemy by nasze dzieciaki rozwijały się kulturalnie (dając im na to szansę), czy żeby rozwijały się oglądając „Kiepskich”? I drugie osobiste: gdzie teraz obejrzę performance, czy instalację w Koszalinie jak nie będzie już SCENY (bo o przytoczonych przez Pana Urbanowicza 30 miejscach w Koszalinie gdzie podobno odbywają się ekspozycje sztuki nowoczesnej osobiście także nie słyszałem)? Pomijając fakt, czy ekspozycje na SCENIE ktoś nazwie sztuką, czy nie, dla mnie zawsze były źródłem inspiracji i powodem do zastanowienia się. Oczywiście rozumiem, że Pan ma inne podejście do sprawy, ale dlaczego SCENA ze swoją formą sztuki ma mieć mniejsze szanse rozwoju, niż inne instytucje kulturalne otrzymujące sporą pomoc finansową. Skoro zainteresowanie taką sztuką jest mniejsze, PROPORCJONALNIE mniejsze niech będą pieniądze. Bądźmy konsekwentni. Pozdrawiam

    • JJ

      Powinno się różne rzeczy. Chleb powinno się sprzedawać świeży, a włosy obcinać wg życzenia klienta. Jak to się dzieje, że w każdym niemal sklepie sprzedawane jest świeże pieczywo, a fryzjerzy w większości są profesjonalistami i to bez kierunkowych, szczegółowych uregulowań prawnych w tych kwestiach, czy dotacji państwowych np. dla najlepszych? Rynek się dostosował do potrzeb (popytu) klienta. To właśnie my konsumenci mamy prawdziwą władzę, z której sobie częstokroć nie zdajemy sprawy.

      Schodzi Pan na poziom przykładowego teatru. Czy nie jest ciekawym, że w dotowanym setkami tysięcy publicznych pieniędzy BTD wystawia się sztuki (raczej gorsze niż lepsze) dla szkół? Uczniowie przychodzą na nie nie dlatego, że chcą, czerpią przyjemność w dokształceniu się, czy wrażliwości estetycznej, ale dlatego, że dla większości jest to okazja do wymigania się od zajęć.Misyjność >na siłę< (kulturalne rozwijanie dzieciaków) nie przynosi pozytywnych skutków, a wręcz przeciwnie, co sam ostatnio zaobserwowałem.

      Jednocześnie powstał całkowicie prywatny teatr muzyczny Variete. Przyjeżdżają znakomici artyści, sala wypełniona po brzegi, nikomu nie przeszkadza wysoka cena biletu, publika kulturalna i obyta.

      Są różni ludzie i różne gusta. Oczywiście większość woli to, co popularne – tak było, jest i będzie. Jasnym jest, że powinniśmy równać w górę, ale to zadanie dla nas wszystkich, a tych na szczycie w szczególności. Własnym wzorem i działaniami dawać przykład, emanować sobą ku innym, na własny rachunek.

      Scena dostała od miasta w tym roku 62 000 zł. Pan i ja za swoje edukacyjne komentarze wpisujące się w bieżącą debatę publiczną – ani grosza. Centrala Artystyczna czy Kredens także – same się utrzymują, są zrodzone z potrzeby i pasji, a jednocześnie prezentują przyzwoity poziom.
      Czy to jest sprawiedliwe, że jedni muszą ryzykować i harować, a drudzy przychodzą na gotowe? Bądźmy konsekwentni.

      Zdrowia i szczęścia życzę

  5. Krzysztof Urbanowicz

    krajzega napisał: „…gdzie teraz obejrzę performance, czy instalację w Koszalinie jak nie będzie już SCENY (bo o przytoczonych przez Pana Urbanowicza 30 miejscach w Koszalinie gdzie podobno odbywają się ekspozycje sztuki nowoczesnej osobiście także nie słyszałem)?”

    Zajrzyj do „Miesiąca w Koszalinie”, tam jest spis wystaw i wernisaży. To po pierwsze.
    Po drugie: mówiłem, że w Koszalinie można znaleźć 30 miejsc ze sztuką WSPÓŁCZESNĄ, a nie nowoczesną i taki spis na życzenie mogę przedstawić. W każdym razie ilość jest jednoznaczną ripostą na domaganie się Centrum Sztuki WSPÓŁCZESNEJ, bo jakoby w Koszalinie (wg Ziarkiewicza) była w tej dziedzinie kulturalna pustynia. No i po trzecie: nikt nie zamierza lkwidować Galerii >SCENA<. Być może Ziarkiewicz sam zrezygnuje z jej prowadzenia, ale bez niego też życie będzie się toczyć, a wystawy i performance odbywać.

    • B.B.

      Proszę zaspokoić moje życzenie i taki spis przedstawić, jakoś nie chce mi się wierzyć w te 30 miejsc.

  6. Nie wiem, czy orientuje się Pan jakie są koszta zorganizowania jakiejkolwiek ekspozycji. Jakie pieniądze i jaką ilość czasu wkładają twórcy w to co można zobaczyć później w galerii. W Koszalinie porównałbym to raczej do pracy charytatywnej, bo tak to właściwie wygląda 🙂 Szczerze wątpię czy można tu mówić o zwróceniu się kosztów w jakimkolwiek przypadku, chyba ze maluje się landszafty pod publikę i wystawia w celach zarobkowych.
    62 tysiące które otrzymała SCENA to raptem roczna pensja 2 pracowników. Wziąwszy pod uwagę ilość ekspozycji, warsztaty dla młodzieży w trakcie wakacji, to nie jest duża kwota. Charakter niektórych placówek i instytucji uniemożliwia im niezależność finansową. Wyobraża Pan sobie dajmy na to Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, w którym otwierają pijalnie, żeby mieć na ogrzewanie, bo z biletów „nidyrydy”? Mi to muzeum do niczego nie potrzebne, ale jestem świadom tego, że istnieją osoby zajmujące się innymi dziedzinami niż moja, dla których ma ono ogromną wartość, dlatego nie mam nic przeciw by leciały tam pieniądze z moich podatków. W ten sposób funkcjonuje Państwo. Nie wyobrażam sobie żołnierzy sprzedających ciasteczka by utrzymać swoją jednostkę. SCENA nie jest knajpą w której od czasu do czasu zmieni się ekspozycję, by przyciągnąć na chwilę kolejną klientelę, SCENA nie jest obiektem komercyjnym. Dla kasy robi się jelonki na rykowisku 😀
    Odnośnie BTD, to nie zaglądałem tam od 2 lat, więc nie wiem niestety na jakim poziomie są przedstawienia 🙂 natomiast odnośnie tej „misyjności na siłe”, mimo wszystko uważam iż należy naszą młodzież kształcić i edukować, pomimo ich niechęci 😀 Gdyby mi za młodu dali możliwość iść do szkoły/nie iść – nie poszedł bym, to samo z teatrem, czy galerią. Domyślam się, że nie tylko ja:D

    • B.B.

      „Gdyby mi za młodu dali możliwość iść do szkoły/nie iść – nie poszedł bym, to samo z teatrem, czy galerią. Domyślam się, że nie tylko ja:D”

      To może państwo powinno przymusowo odbierać matkom dzieci tuż po ich urodzeniu i „właściwie je wychowywać” poprzez armię urzędników? Codziennie 30 minut strzelania do kaczek (celne oko), 30 minut nauk chrześcijańskich (zbawienie duszy), 30 minut dłubania w nosie (drożne drogi oddechowe siłą narodu)… – wszystko bez możliwości wyboru, dla dobra ogółu oczywiście.

      Zgadzam się z JJ.

    • Nie przesadzajmy 😀 po prostu jaki dzieciak pójdzie Panu do szkoły, jeśli nie będzie musiał? Szacuję, iż naprawdę mały odsetek. A pozostałym przyjdzie nosić cegły niemieckim majstrom, bo nie potrafią wiele więcej? Do 18-ego roku życia (zgodnie z naszym prawem) jednostka nie potrafi podejmować właściwych, racjonalnych decyzji(uogólniam oczywiście 🙂 ) Gdyby tak było, dzieciaki od urodzenia dostałyby możliwość robienia prawka i śmigania po mieście furami, kupowania broni, zakładania rodziny, spożywania alkoholu, nie uczęszczania do szkół. Takie ograniczenia i przymusy funkcjonują właśnie dlatego, że nieletni nie podejmuje właściwych decyzji (brak wiedzy, doświadczenia, szalejące hormony) i należy go do pewnego momentu prowadzić za rękę. Miałem kolesia, w 6 klasie podstawówki obchodził 18(sic) urodziny. Dzień po urodzinach zwinął papiery, zakończył edukację i pcha wózki ze złomem. Jest wolny, zadecydował bo miał już takie prawo. Tylko pytanie, czy chcemy by nasze dzieciaki mogły podejmować same takie decyzje przed tą ustawową pełnoletnością? Takie ograniczenia i wymuszenia dały nam szansę rozwoju i dadzą naszym potomkom. Przepraszam, odbiegliśmy od tematu 🙂

  7. Krzysztof Urbanowicz

    I jeszcze komentarz do cytatu krajzegi: „Rozumiem iż proponuje Pan by państwo przestało finansować także nasz koszaliński teatr, filharmonię, wszelkiej maści festiwale filmowe, muzyczne, wszystkie instytucje związane z promowaniem sztuki, kultury,”

    Różnica pomiędzy Centrum Sztuki Współczesnej (sztuki współczesnej w rozumieniu panów Ziarkiewicza, Pacholskiego i Ciesielskiego) a teatrem, filharmonią czy festiwalem filmowym polega na tym, że w takiej filharmonii czy teatrze nie może wystąpić każdy. Muzyk musi umieć grać, solista musi mieć głos, a aktor musi znać warsztat aktorski.
    Natomiast zrobić instalację w Galerii>SCENA< może zrobić każdy. Każdy może ustawić na biało-czerwonej fladze klatki z kurami i opisać to jako ekumeniczny dialog, może rozsypać cegły na środku pomieszczenia, dołożyć parę słowników (polsko-niemiecki, rosyjsko-angielski itp.) i całość zatytułować "Wieża Babel". Zapuszkować fekalia, sfotografować znalezioną w lesie martwą sarnę itp. itd. Sztuką nowoczesną może być wg takich panów jak w/wymienieni WSZYSTKO i wystarczy wyszarpnąć pieniądze z publicznej kasy, by spore grono bezczelnych hucpiarzy nieźle sobie żyło z wciskania kitu o tworzeniu kultury i sztuki awangardowej.

    Niech się zajmują taką kulturą i sztuką, ale niekoniecznie przy wsparciu pieniędzy nas wszystkich. W końcu filateliści, akwaryści i inni hobbyści bawią się na własny koszt.

    • Dodam więcej, kiedyś słyszałem o takich co to chodzą z aparatami i fotografują, a w szkole uczyli nas tacy co to mieli pędzle i smarowali po takich płótnach, albo mieli glinę i lepili 😀 I napiszę też, iż niektórzy malarstwo, fotografię mogą nazwać sztuką! I nie znaczy to że każdy obrazek, fotka, performance sztuką jest. O tym czy coś jest sztuką czy nie, decyduje odbiorca, co pięknie skomentował Pan swoją wystawą, która (pomimo użycia cudzych prac; temat taki też widziałem już wcześniej, tylko z powieleniem dokładnie tych samych fotek i podpisanych „sztuka”/”kicz”) była jak najbardziej trafna i na miejscu.

    • odnośnie wypowiedzi: „Różnica pomiędzy Centrum Sztuki Współczesnej (sztuki współczesnej w rozumieniu panów Ziarkiewicza, Pacholskiego i Ciesielskiego) a teatrem, filharmonią czy festiwalem filmowym polega na tym, że w takiej filharmonii czy teatrze nie może wystąpić każdy. Muzyk musi umieć grać, solista musi mieć głos, a aktor musi znać warsztat aktorski…”
      Różnica jest także taka, że taki muzyk z filharmonii inkasuje godziwą kwotę za swój występ, do którego musiał się wcześniej długo przygotowywać, aktor w teatrze podobnie, natomiast taki performer w Koszalinie już nie. Nie widzi Pan w tym pewnej zależności? Bo dla mnie to jest najbanalniejsza rzecz pod słońcem. Dopóki w Koszalinie dominować będzie sposób myślenia, który Pan reprezentuje – nic się tu nie zmieni i dojdzie do sytuacji, w której nasz wspaniały Koszalin będzie dostawał co najwyżej ochłapy sztuki nowoczesnej. Nie będziemy inwestować w ludzi, w nowe media – w efekcie nic się tutaj nigdy nie zmieni! No, chyba że zakładamy, że osiągnęliśmy szczyt szczytów, fajnie jest i nie chcemy zmieniać nic.

  8. D300

    Generalnie polski naród jak i społeczność zaściankowego Koszalina jest tępa mentalnie i nie rozumie sztuki nowoczesnej i w ogóle jakiejkolwiek sztuki …jesteśmy niby w Europie, a jakże od niej daleko …wystarczy zajrzeć w ogłoszenia mieszkań polaków i na zdjęciach jasno rysuje się poziom gustu matołków ….z polski. Usiąść i zapłakać. Zaciągnij takiego do ‚kontemplacji’ ze sztuką (jakąkolwiek) …to stanie …i będzie patrzył jak sroka w kość albo jak koza w niemalowane wrota.

    • Krzysztof Urbanowicz

      „…taki muzyk z filharmonii inkasuje godziwą kwotę za swój występ, do którego musiał się wcześniej długo przygotowywać, aktor w teatrze podobnie…”

      Hmmm… a czym dla Ciebie jest „godziwa kwota”? Bo dla muzyków jest chyba zdecydowanie za mała, skoro nie tak dawno gotowi do strajku grali w opaskach „Solidarności” na znak protestu przeciw zbyt niskim stawkom :-p

      Natomiast performerowi takiemu jak ów pomysłodawca „śpiewających ekumenicznych kur w klatkach” srających na biało-czerwone płótno nie zapłaciłbym żadnej stawki. A dlaczego? Bo raz, że do tego typu „performance” nie trzeba żadnych umiejętności; wystarczy bezczelność.
      I jeszcze skoro mowa o „ochłapach sztuki nowoczesnej”: kto i jaki sposób może ocenić, co jest ochłapem, a co ucztą? Bo przykład zielonogórskich kobiet występujących jako grupa pod nazwą „Sędzia Główny”, znanych i odnotowywanych tu i tam (czytałem poświęcony im artykuł w feministycznych „Wysokich obcasach”) pokazuje, że miało być apetycznie, a wyszła kicha: panie jako performance zaprezentowały przekornie… brak performancu. Zresztą czytałem też wywiad z niejakim Cezarym Bocianowskim, który zaproszony do zrealizowania „projektu” w jakiejś niemieckiej galerii zaprezentował… przeprosiny z powodu.. swojego nieprzygotowania.
      Napisałeś wcześniej: „O tym czy coś jest sztuką czy nie, decyduje odbiorca, co pięknie skomentował Pan swoją wystawą…” . Chciałbym, żeby tak było, ale niestety tak nie jest; jest natomiast tak, że o tym, co za sztukę uchodzi lub nie, decyduje grono kuratorów, krytyków sztuki, muzealników itp. towarzystwo Samych Swoich (SS). Odbiorca się nie liczy, jeżeli jest innego zdania, niż Sami Swoi, uchodzi za głupiego (co mi wyraźnie pani Kołowska powiedziała). A dlaczego odbiorca nie rozumiejący performanów, instalacji i innych udziwnień się nie liczy? Ano dlatego, że liczy się pieniądz, który na owe performance pochodzi nie od „odbiorców”, a z budżetów: miasta, województwa, ministerstwa. I tyle.

  9. Krzysztof Urbanowicz

    Generalnie masz rację, ale to nie znaczy, że wszystko co taka Galeria >SCENA:-/

  10. Krzysztof Urbanowicz

    @ krajzega: „Nie wiem, czy orientuje się Pan jakie są koszta zorganizowania jakiejkolwiek ekspozycji. Jakie pieniądze i jaką ilość czasu wkładają twórcy w to co można zobaczyć później w galerii. W Koszalinie porównałbym to raczej do pracy charytatywnej, bo tak to właściwie wygląda 🙂 Szczerze wątpię czy można tu mówić o zwróceniu się kosztów w jakimkolwiek przypadku, chyba ze maluje się landszafty pod publikę i wystawia w celach zarobkowych.”

    Orientuję się. Przede wszystkim nie można generalizować. Inne koszty niesie ze sobą wystawa Wyczółkowskiego (transport, ubezpieczenie), inne Stasysa (druk składanki, koszty podróży i noclegu artysty), a inne koszty niesie wystawa Agnieszki Michowskiej w Galerii SCENA (koszty prądu dwóch projektorów i wytwarzacza sztucznego dymu).

    Kiedyś, w czasach PRL obligatoryjnie zwracano mi koszty podróży i drukowano zaproszenia i składanki. Ale już w latach 90, gdy brałem udział w zbiorowej wystawie w jednej z warszawskich galerii, musiałem się wraz z pozostałymi artystami OPŁACIĆ wynajem miejsca na czas trwania wystawy. Oczywiście koszt transportu (własne plecy) i podróży każdy ponosił indywidualnie. Wspólnie też zorganizowaliśmy i opłaciliśmy koszt druku wydawnictwa.
    Nie były to „landszafty”, ale mieliśmy wszyscy nadzieję, że na nasze prace znajdą się klienci i przynajmniej koszty się zwrócą.

    A teraz: jakie były koszty performance’u zielonogórskich „artystek” (grupa Sędzia Główny) w Galerii SCENA w maju b.r.? Performance, który polegał na… braku performance’u http://forum.koszalin24.info/index.php?topic=10168.msg94057#msg94057 😀

    Kpiny, panie i panowie.

    Oczywiście zawsze można powiedzieć, że to Sztuka przez wielkie es, a my szaraczkowie tego nie widzimy. Tak jak ci z tej bajki, którzy nie widzieli nowych szat króla >:-/

    • Odnośnie tematu „Sędzia główny” zgadzam się z Panem jak najbardziej. Byłem, bardzo sympatyczne dziewuchy, no ale sama ekspozycja bardzo mnie zawiodła(to też już wcześniej było) 😀

  11. acta

    B.B. napisał: „Proszę zaspokoić moje życzenie i taki spis przedstawić, jakoś nie chce mi się wierzyć w te 30 miejsc.”

    Również oczekuję na spis „30 miejsc w Koszalinie, gdzie sztuka nowoczesna prywatnym sumptem jest prezentowana”. Jeśli nie jest wytworem mitomanii, Pan K. Urbanowicz nie powinien mieć problemów z jej przedstawieniem. Chyba, że usłyszeliśmy kolejną wartość z sufitu, którą Szanowny Artysta na gwałt próbuje się doszukać.

  12. Ewa

    Na stronie biblioteki pojawiła się krótka notatka wraz ze słowem pani Kołowskiej
    http://www.biblioteka.koszalin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2969&Itemid=136

  13. Krzysztof Urbanowicz

    @ Ewa: Niestety, pani Kołowska również napisała, jakobym naliczył 30 GALERII w Koszalinie. Przecież nie jestem idiotą, który nie wie, gdzie żyje. Nie mówiłem, że w Koszalinie jest 30 GALERII ze sztuką współczesną, mówiłem, że Koszalinie jest 30 MIEJSC ze sztuką współczesną. To są galerie, kawiarnie (np. Centrala Artystyczna, w której regularnie odbywają się wernisaże), także kawiarnia BWuA
    http://www.mmkoszalin.eu/dzieje-sie/wernisaz-wystawy-katarzyny-sikory-w-bewua-39664.html
    a także banki (w PKO SA można oglądać wystawę obrazów Z. Murzyna, w PKO BP wystawy zmieniają się co miesiąc) itp. itd.

    To są oczywiście różne miejsca, ale łączy je jedno: regularnie gości w nich SZTUKA WSPÓŁCZESNA. Może nie taka, jaką życzyłby sobie pan Ziarkiewicz, ale jego stwierdzenie, że w Koszalinie miejsca dla sztuki nowoczesnej nie ma i dlatego trzeba stworzyć Centrum Sztuki WSPÓŁCZESNEJ jest grubą przesadą.

    @ acta: oto spis miejsc, gdzie każdy współczesny artysta może zaprezentować swoją twórczość. Podaję przy niektórych z nich również aktualnie mające tam miejsce wystawy lub te, które tam widziałem wcześniej (czasami są to linki).

    Pewnie, że to nie same „świątynie sztuki”. Ale miejsca nie brak 🙂

    1. Muzeum DSW ……………………………
    2. Galeria >>SCENA<<……………………………………..
    3. CK105 – Bałtycka Galeria Sztuki ..wystawa interdyscyplinarna "Fala"
    4. CK105 – Hol kina …………………….ekspozycja form przestrzennych
    5. Galeria Ratusz ……………………….wystawa Osieki 2009
    6. Galeria Ratusz ……………………….prace studentów wzornictwa
    7. Galeria N ………………………………Kisielewski (wykładowca wydz. wzornictwa PK
    8. Galeria Na Piętrze …………………..wyst. Graf. A. Rożnowskiej, niegdyś Jałowczyk, Teplicka i in.
    9. Galeria Alter ………………………….wystawa malarstwa Ryszarda Lecha
    10. Galeria Artis Bereniki Zasławskiej …….Sętowski, Bąk, Stachanek, Rzepecki
    11. Galeria Region
    12. BeWuA ….. Katarzyna Sikora – Jelenie
    13. Galeria ZPAP
    14. Pałac Młodzieży: http://forum.koszalin24.info/index.php?topic=6495.0
    15. Centrala Artystyczna .. 02.12 2009/20:00 WERNISAŻ
    16. Klub Plastelina
    17. Galeria autorska Z. Murzyna
    18. Galeria autorska K. Kurzei
    19. Galeria Kosz – a – lin Anny Wieczorek
    20. Galeria autorska Nenufar
    21. Autorska Galeria Fotografii G. Funke
    22 Galeria autorska KLATKA
    23. BTD http://forum.koszalin24.info/index.php?topic=2491.0
    24. PZU (hol)
    25. NOT (kawiarnia)
    26. Bank PKO SA (malarstwo Z. Murzyna)
    27. Bank PKO BP (malarstwo I. Weczery)
    28. Bank WBK (malarstwo K. Wasilewskiej)
    29. Sąd (ceramika B. Orlikowskiej)
    30. Politechnika Koszalińska – Galeria SCHODY
    31. PLSP – Galeria SZATNIA
    32. Galeria w Starostwie http://www.powiat.koszalin.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=173:autorska-wystawa-fotografii-w-starostwie&catid=53:wydarzenia&Itemid=30

    Adresów nie podaję (czytajcie "Miesiąc w Koszalinie"), chyba że na życzenie za piwo 😉

  14. Krzysztof Urbanowicz

    W odpowiedzi oczekującym na spis “30 miejsc w Koszalinie, gdzie sztuka nowoczesna prywatnym sumptem jest prezentowana” zamieściłem tutaj listę już wczoraj. Niestety, ponieważ do niektórych dorzuciłem linki odsyłające na dowód, że owa lista nie jest wytworem chorego umysłu, całość się nie ukazała (autor tego bloga ma tu jakiś filtr antyspamowy).

    Umieszczam więc teraz listę ponownie – bez odsyłaczy, które ew. gospodarz wyjmie ze spamowego kosza i zamieści.

    Jeszcze gwoli wyjaśnienia: na stronie biblioteki, pani Kołowska napisała: „… luki tej nie wypełniają istniejące galerie – jeden z dyskutantów naliczył ich 30 (!), choć prezentują one sztukę współczesną.”
    Otóż nie naliczyłem trzydziestu GALERII, tylko ponad trzydzieści MIEJSC, w których współcześni artyści mogą prezentować swoją twórczość. Jedne miejsca są lepsze, inne gorsze, ale istnieją i są dostępne nie lepiej i nie gorzej niż taka np. galeria SCENA.
    Przy niektórych z nich dopisałem wystawy mające tam miejsce obecnie i takie, które widziałem lub o nich czytałem.

    1. Muzeum DSW ………………(co roku połowa wystaw to wystawy sztuki współcz.
    2. Galeria >>SCENA<<………………..
    3. CK105 – Bałtycka Galeria Sztuki ..wystawa interdyscyplinarna "Fala"
    4. CK105 – Hol kina …………………….ekspozycja form przestrzennych
    5. Galeria Ratusz ……………………….wystawa Osieki 20099
    6. Galeria Ratusz ……………………….prace studentów wzornictwa
    7. Galeria N ………………………………Kisielewski (wykładowca wydz. wzornictwa PK)
    8. Galeria Na Piętrze …………………..wyst. Graf. A. Rożnowskiej, Teplicka
    9. Galeria Alter ………………………….wystawa malarstwa Ryszarda Lecha
    10. Galeria Artis Bereniki Zasławskiej…….Sętowski, Bąk, Stachanek, Rzepecki
    11. Galeria Region
    12. BeWuA ………………..malarstwo Katarzyny Sikory (XI 2009)
    13. Galeria ZPAP
    14. Pałac Młodzieży (wystawa A. i G. MAchłajów w ub. roku)
    15. Centrala Artystyczna (jutro: 02.12.2009 o godz. 20:00 wernisaż)
    16. Klub Plastelina
    17. Galeria autorska Z. Murzyna
    18. Galeria autorska K. Kurzei
    19. Galeria Kosz – a – lin Anny Wieczorek
    20. Galeria autorska Nenufar
    21. Autorska Galeria Fotografii G. Funke
    22 Galeria autorska KLATKA W. Jarosza
    23. BTD (wystawa Marii Idziak jakiś czas temu)
    24. PZU (hol)
    25. NOT (kawiarnia)
    26. Bank PKO SA (malarstwo Z. Murzyna)
    27. Bank PKO BP (malarstwo I. Weczery)
    28. Bank WBK (malarstwo K. Wasilewskiej)
    29. Sąd (ceramika B. Orlikowskiej)
    30. Politechnika Koszalińska – Galeria SCHODY
    31. PLSP – Galeria SZATNIA
    32. Galeria w Starostwie (obecnie autorska wystawa fotografii A. Krasnodębskiej)

    • acta

      Szanowny Pan raczył użyć słów „30 miejsc w Koszalinie, gdzie sztuka nowoczesna PRYWATNYM sumptem jest prezentowana”, natomiast podana lista zawiera pozycje, gdzie na pewno prezentacja sztuki nowoczesnej nie odbywają się na koszt PRYWATNY.
      Proszę usunąć powyższe pozycje, które nie spełniają tegoż warunki i spróbować na nowo uzupełnić listę.
      Z poważaniem.
      acta

    • Czy w przypadku podanej na liście galerii N chodzi może o pana Borysa Kisielewskiego? Bo to jedyny pan o takim nazwisku, jakiego kojarzę na PK, a on zajmuje się klasycznym witrażem, malarstwem figuratywnym, ikonami, a to faktycznie kwalifikuje się do kanonu sztuki nowoczesnej 😀 Wydaje mi się iż powyższa lista odnosi się do miejsc w których można zobaczyć obrazy/fotografie/rzeźby w glinie. Proszę mnie wyprowadzić z błędu, bo mogę się mylić odnośnie Pana Kisielewskiego.

    • PLASTELINA??? 😀

  15. Krzysztof Urbanowicz

    Automatycznie wkleiłem cytat autorstwa gospodarza tego bloga. Powinienem był użyć słów: “30 miejsc w Koszalinie, gdzie sztuka nowoczesna jest prezentowana”

    I tak właśnie, wbrew temu, co raczyć napisała p. Kołowska, powiedziałem podczas debaty, by zaprzeczyć tezie zawartej w temacie spotkania, a następnie wyraźnie wypowiedzianej przez p. Ziarkiewicza, który stwierdził, iż w Koszalinie NIE MA MIEJSCA dla sztuki nowoczesnej.

    Jeszcze jakieś wątpliwości, p. acta? >:-/

  16. Krzysztof Urbanowicz

    A właściwie: “30 miejsc w Koszalinie, gdzie sztuka współczesna jest prezentowana”

    • acta

      Szanowny Artysto,
      Przyparty do muru, zmuszony jest Pan sprostować fragment swojej publicznej wypowiedzi.
      Ile jeszcze takich publicznych wypowiedzi, o których nie wiem, opartych jest na Pańskim nieprecyzyjnym przedstawianiu faktów?

  17. Krzysztof Urbanowicz

    Na podstawie popełnionej tutaj omyłki wyciągasz jakieś ogólne wnioski?

    W mojej publicznej wypowiedzi podczas debaty w bibliotece mówiłem o „30 miejscach”. W niniejszym blogu sprostowałem błąd (popełniony w tymże blogu) popełniony z winy automatycznego skopiowania fragmentu tekstu („prywatnym sumptem”).
    Czy masz jakieś zastrzeżenia do istoty sprawy, którą jest moje poparte listą miejsc stwierdzenie, iż: nieprawdą jest głoszona przez Ziarkiewicza teza, jakoby w Koszalinie nie było MIEJSCA dla sztuki nowoczesnej, w związku z tym istnieje potrzeba stworzenia Centrum Sztuki WSPÓŁCZESNEJ?

    To, że w moim wystąpieniu podczas debaty była mowa nie o „30 galeriach” jak napisała niedbała dziennikarka (Kołowska), a o „30 miejscach” świadczy to, że inna dziennikarka (Anna Makochonik z dziennika „Miasto”) tak to właśnie przytoczyła w swoim weekendowym felietonie.

    I jeszcze przy okazji: owa inicjatywa, którą lansuje trio ZPC nie ma (jak sie okazało) żadnego poparcia w Koszalinie. Ledwie kilkanaście nazwisk koszalinian na liście protestacyjnym przeciw zwolnieniu Ziarkiewicza, brak zainteresowania ideą CSW podczas debaty – zauważyła to nawet orędowniczka tego pomysłu, red. Kołowska, pisząc:
    „debata pokazała, że w Koszalinie brak środowiska, skonsolidowanego wokół idei powstania centrum sztuki współczesnej. Ani wśród twórców, ani decydentów nie ma zainteresowania, a tym bardziej zrozumienia, dla istoty funkcjonowania i roli społecznej tego rodzaju placówek…”

    • acta

      Szanowny Artysto,
      Powyższe opinie są tylko Pańskimi opiniami, więc nie odbiegajmy od tematu. Stwierdził Pan istnienie omyłki. Pozostaje nam tylko ustalić, kto tę omyłkę popełnił.
      Pan czy autor bloga. Pan się nie przyznaje, więc oczekuję stosownych wyjaśnień od autora i każde następne Pańskie słowa będą traktowane jak próba zaciemnienia obrazu dyskusji.
      Z poważaniem
      acta

    • JJ

      Przyznaję, że formułując ten wpis, starałem się całościowo oddać przebieg „debaty”, jednocześnie subiektywnie odnosząc się do jej elementów. Fakt, iż robiłem to na żywca, odtwarzając dyskusję z pamięci, rzutuje na styl i zawartość merytoryczną. Przyznaję, że pisząc o „prywatnym sumpcie” dokonałem niepełnej interpretacji myśli autora, za co przepraszam.

      Rośnie liczba komentarzy, wymiana zdań staje się nieczytelna. Ze swojej strony staram się dbać o przejrzystość, ale muszę mieć również na względzie inne czynniki.

      Na blogu umożliwione jest zagnieżdżanie komentarzy, w formie dwugałęziowego drzewka (post główny i odnoszące się do niego odpowiedzi). Proszę więc o korzystanie z funkcji „odpowiedz” dostępną pod każdym komentarzem „pierwszego stopnia”. Dziękuję.

  18. Krzysztof Urbanowicz

    Szanowny p. acta
    Kompletnie nie rozumiem, o co chodzi w ostatnim p. poście. Jakie „powyższe opinie są tylko moimi opiniami”? To, co napisała p. Kołowska? Uważasz, że głosi ona moje opinie?
    Stwierdziłem istnienie pomyłki, zgadza się. Pomylił się autor bloga, który napisał „prywatnym sumptem”, oraz ja, który całe to jego zdanie o 30 miejscach w których można spotkać sztukę współczesną użyłem (ctrl.c./ ctrl.v.). Swoją pomyłkę wyjaśniłem, dodając, jakich dokładnie słów użyłem publicznie w bibliotece.
    Czego nie rozumiesz?
    Mam wrażenie, że właśnie Ty dążysz do zaciemnienia dyskusji, uciekając od polemiki ze stwierdzeniem p. Ziarkiewicza (zgadzasz się z nim?) lub moim (Nie zgadzasz się?) i sugerując, że z powodu mojej drobnej i skorygowanej natychmiast pomyłki jestem sobą niewiarygodną.

    A poza tym wszystkim… co zmienia w temacie lista miejsc, w których sztuka współczesna jest prezentowana rozdzieleniu na listę PRYWATNYCH galerii, pubów, kawiarni, banków itp. oraz PUBLICZNYCH (muzeum, Scena, CK 105, Galeria Ratusz, Galeria N, BTD itd.)?? Czy istnienie np. tylko jednej z tych list jest potwierdzeniem tezy p. Ziarkiewicza o BRAKU miejsca?

    Oczekuję stosownej odpowiedzi.

  19. Pacholski - nie daj się

    Panie Pacholski – słusznie!!! Należy wyrwać wszelkie objawy odmienności, którą reprezentuje każdy, kto innego jest zdania, niż Pan. Pan, niczym wyidealizowany Świetlany Włodarz Kultury,
    Arcymistrz Światłocienia, Cesarz Ciemności, Strażnik Kultury i jej orędownik, Sługa Artystycznych Wesołych Pixeli. Służący sztuki i wielki jej współtwórca. Jedyny i Wielki. Archikrator Koszalińskiej Sztuki Współczesnej. Tak, właśnie tak, o MISTRZU.

    Tak, Mistrzu!! Odwagi!! Wykrzewić złe poglądy,
    prokuratorem i więzieniem traktować odmieńców. Na pohybel-że im, wielbicielom klasyki, przeciwnikom obsranych cegieł z przesłaniem, won z tym, co kontestowane jest przez urbanizm – współczesną odmianę ateistycznego nihilizmu kulturalnego. W kazamaty. Do dołu z wapnem. Na stos!!!
    Jako, że Pana prace i ogromny dorobek, częściowo
    dostęny przecież w internecie, budzą należyty szacunek, a także szeroki uśmiech,
    wpisuję Pana na listę nominowanych do tytułu Pierszego Inkwizytora Sztuki Współczesnej a także do tytułu Knebel Artystyczny w kategorii: Dyskusje o Sztuce Współczesnej. Bez poważania.
    Pataszoniasty

  20. Łaskawy Panie Krzysztofie Urbanowicz.

    Pozbawiona dziewidztwa na stoku góry Chełmskiej obecnie siedziby Trzykroćprzedziwnej Mateńki, ośmielam się zwrócić pana uwagę na fakt, że popełnia pan w swojej intelektualnej wrażliwosci pewien błąd myślowy. Otóż pisze Pan łaskawie tak: „Muzyk musi umieć grać, solista musi mieć głos, a aktor musi znać warsztat aktorski. Natomiast zrobić instalację w Galerii>SCENA< może zrobić każdy."
    Pan miły Panie wrzuca do jednego wora wszytskie dyscypliny sztuki, ze wszytskich epok i czyni taki Koktajl, jak sławetny Coctail Bar vis a vis WDK, tuż obok byłego BWA które z żalem ogładałam kilka lat temu w ruinie.

    Otóż, nie zauwaza Pan różnicy, że do Filcharmonii to Pan chodzi i PŁACI bilet, do Teatru to Pan chodzi i PŁACI bilet…
    Pokaż mi słodziuteńki taką galerię SZTUKI, gdzie się wchodzi za biletem?
    Bo miły mój Panie, tu psina pogrzebana, takie miejsca jak GALERIE SZTUKI służą prezentacji tego co jest wytwarzane na potrzeby ogólnie rozumianej SZTUKI, która powinna, byc moze, nazywac się raczej TWÓRCZOSCIĄ KAZDĄ a nie sztuką, albowiem te własnie miejsca, gdzie przygodni ludzie zwani przez nieporozumienie ARTYSTAMI, ukazują to co ICH ZDANIEM jest, lub za ich przyczynkiem staje sie sztuką.
    I miły panie doprawdy nie jest im do tego potrzebny zaden "warsztat", żadne "szkolenie" albowiem odkrył-był to juz słynny Leonardo, iz wiecej sztuki jest w plamie plwociny niż w żmudnie i z talentem namalowanym obrazie.

    Szczytową ignorancje ukazał Pan kochanienki Panie piszac tak: "Niech się zajmują taką kulturą i sztuką, ale niekoniecznie przy wsparciu pieniędzy nas wszystkich. W końcu filateliści, akwaryści i inni hobbyści bawią się na własny koszt."

    Pan doprawdy nie rozumie czym jest TWÓRCZOŚĆ, a czym kolekcjonerstwo… Bo mój słodziutki, TWÓRCZOŚĆ to to, dzieki czemu nie orzesz sochą, to to, że masz koputer…
    Bo TWÓRCZOŚĆ to POSTAWA – to gotowość emitowania i przyjmowania NOWEGO, często niezrozumiałego, rozumianego tylko przez AUTORA – i słodziutki, to ze czegoś nie rozumiesz nie oznacza, ze to nie jest WIELKIE. NIe oznacza również ze jestes idiotą, lub ktoś z ciebie idiotę robi.

    Nie BÓJ się, potraktuj to jak CHIŃCZYKA, który wygłasza do ciebie w swoim jezyku monolog Hamleta… Lecz cóż ty robisz? Ty pokazując mu plecy idziesz w lud głosząc iż ów chińczyk gada bez sensu.

    Musisz słodziutki wybaczyć, że ci jeszcze powiem iż to co ten bidulek, ten ARTSTA, to najczęsciej za DARMOCHĘ wyprawia w tej GALERII coś, co bardziej jest potrzebne TOBIE niż jemu – Tobie byś zrozumiał iż człowiek może być TWÓRCZY, i, jak mawia poeta "sięgać tam gdzie wzrok nie siega", nie tylko na Trzykroćprzedziwny wierzchołek góry na której straciłam dziewictwo.

    Czy ja czasami nie gadam po chińsku?

    • Chodzi chyba o to iż Pan Urbanowicz nie wynalazł jeszcze innego narzędzia przy pomocy którego można coś wykreować niż to które zaserwowano w szkole, czyli pędzelek i farbki. Może to jakiś kompleks, albo zawiść jakaś niezrozumiała, no bo przychodzi jakiś g…niarz, rzuci coś na rzutnik, albo wykreuje kilka dźwięków i ktoś ŚMIE nazwać go „ARTYSTĄ” 😀 No rozumiem że można poczuć się zagrożonym, że świat się zmienia i ciężko za nim nagonić 😀 W średniowieczu to było fajnie, po co iść dalej z resztą świata, skoro nasze obrazki są fajowe i basta. Skoro kilka tysięcy lat temu ludzie malowali i innym się to podobało, to po co szukać czegoś innego? Bo co jest złego w schemacie, czy monotonii – też są fajne przecież 😀

  21. oczywiscie przepraszam za fatalną ortografię, to z powodu studiowania języka chińskiego

    • Wanda, gadasz po chińsku

      Wanda, jedyne, co zrozumiałem z Twojej wypowiedzi, to to, że lubisz się bzykać w lesie. Osobiście sądzę, że to wychodzi Ci zdecydowanie najlepiej, a już na pewno lepiej, niż średnia próba artykułowania niegramatycznie wyrażonych myśli. Słodziutka….

  22. A fe… wywaliłes Orle moje komentarze, to swiadczy o tobie paskudnie – fe…

    Wywaliłeś to:

    kochanie, oczywiscie że lubie…

    Ale przeceiż nie w lesie /las tu role podrzedną odgrywa/, lecz na zboczach góry szczytującej nad miastem – zwięczoną trzykroćprzedziwnym sanktuarium, które jakis lizus odebrał społeczeństwu, które lubiło tam tracic cnoty, jak i rozmaite frywolne gry jak np. rozbierany berek, prowadzić – i oddał we władnie poczęciu nieskalanemy choć przedziwnemu i to po trzykroć.

    No dobra, czego nie rozumiesz?..
    Masz szczęscie, bo Koszalin mnie kręci – zrobię to dla Ciebie i postaram się napisać językiem używanym w gimnazjum – da Bóg zrozumiesz.

    Pytaj zatem skoro chcesz zrozumieć.

    ****

    Na co on napisałeś mi chińskimi znakami

    ***
    Na co ja napisałam chińskimi znakami to co po angielsku brzmi: fack off

    Na co ty pod nickiem ANONIM – napisałes tak:
    „skądinąd nie bardzo rozumiem, skąd język nienawiści u starszych kobiet. Skąd tyle wulgarności drzemiącej pod grubym makijażem pozornej ogładu i poloru. Nie lubię takiej słodko-pierdzącej atmosfery towarzyszącej jakiejkoliwek debacie czy wymiania poglądów: na górze niegramotnie “słodziutki”, “miły panie” a na dole w chińskich znaczkach wulgarna treść. Ach, U2, Wando, U2.

    ***
    Na co ja napisałam tak:

    Anonim,

    słodki zwierzu netowy, jak widze znasz chiński – fajnie by było byś zachował się jak MĘŻCZYZNA a nie jak mikry sisiolek, co to kobietą “STARSZOŚĆ” wypomina.

    Jak widze, dla anonima z czarownego miasta nad Dzierżencinką położonego, łatwiej zrozumieć co pisze tu po chińsku niż to, co pisane po Polsku. To jakieś Polskie przekleństwo – a to słuchamy Sowieta, a to Amerykańca – rzadko siebie, swoich nie czytamy /bo cóz oni moga miec PRZY NAS do powiedzenia?/, zatem popatrz – poczytał po Chińsku – po Polsku obrzydliwym dla niego.

    Lecz to postęp, gratuluję szczerze – zawszeć to krok do przodu anonim uczynił.

    Ino jeszcze weż pod uwagę, iż jak mawiają ekonomisci nie mamy takich samych żoładków, obcując “w kręgach” czesto słysze ciche wypowiedzi wielu Polskich intelektualistów że nie mamy tych samych rozumków. Ze wsród ludzi madrzy są i głupi. Zauważ – cicha to mowa, oni szepczą prawie…

    Może czas by to wreszcie WYKRZYCZEĆ – by tacy niedouczeni, bezczelnie pewni siebie aroganci, nie niszczyli Polski, naszego cudownego kraju.

    Kochany nie mamy takich samych rozumków – mój jest zdecydowanie bardziej pojemny – bo otwarty, w twoim zamkniete mysli, kreca sie w kółko drżac w obłedzie strachu – by nie wydało się, że powietrza im niewiele dajesz.

    Odrażające usta starszej kobiety całują cie w twoje wysokie spocone czoło.

    ***
    ZATEM UWAGA:

    Szanowny koszalinianie,

    jesteś zdumiewająco podobny do tej swołoczy co rzadziła naszym krajem i która pozwala mówić tylko to co było jej na rękę.

    Gdybyś bez swojego komentarza, olał mnie i wywalał reszte komentarzy – ZGODA.
    Ale koszalinianinie, którego kreci… – nie dałeś prawa riposty na swój komentarz – wywalając moje wypowiedzi – czyli manipulujesz wypowiedziami.

    A to jest po prostu OBRZYDLIWE.

    Prościej było wywalić wszytskie moje – i nadal pisac samemu do siebie, robiąc sztuczny tłok 🙂 I to jest własnie koszalinkowe piekiełko…

    Ps…

    Kopię zachowuje… Wandzia potrafi być upierdliwa dla takich praktyk…

  23. acta

    Szanowny Artysto,
    Po wyjaśnieniach w tejże dyskusji i dyskusji publicznej wynika, iż zarówno Pan jak i Pan Ziarkiewicz jednakowoż mają rację. Każdy z Panów mówił o sztuce, ale zupełnie inny rodzaj sztuki (inną jej definicję?) miał na myśli. Sztuka NOWOCZESNA w rozumieniu Pańskiego oponenta to nie to samo co sztuka WSPÓŁCZESNA w Pańskiej definicji.
    Owe „30 miejsc w Koszalinie” nie spełnia kryterium postawionego przez Pana Ziarkiewicza więc miał pełne prawo do głoszenia poglądów jakie głosił publicznie.
    Bo albo Panowie nawzajem macie rację albo też nie macie jej w równym stopniu.
    I to jest odpowiedź, na zadane przez Pana pytanie.
    Z poważaniem,
    acta

    • Krzysztof Urbanowicz

      Pan Ziarkiewicz stwierdził, że miejsca dla sztuki NOWOCZESNEJ w Koszalinie nie ma. Zanegował więc istnienie Galerii Scena, której jest kierownikiem, Działu Sztuki Współczesnej, której był kierownikiem i który to dział miał dla siebie połowę organizowanych w muzeum wystaw czasowych (2008), a także nie zauważył istnienia Bałtyckiej Galerii Sztuki w CK 105, w której wielokrotnie i w różnym czasie prezentowana była (i jest również obecnie) sztuka która nowoczesną śmiało może być zwana.

      Myślę, że pan Ziarkiewicz chciałby w Koszalinie miejsca, w którym znalazłoby się miejsce dla tego, co ON sztuką nowoczesną nazwać raczy, oraz przede wszystkim tamże miejsca dla siebie.
      Oczywiście jest to moja prywatna opinia.

  24. Bruggwoll

    Hehe, chodzi jak zwykle o kasę, etaty i dalsze robienie w tzw. kulturze. W końcu miasto ma na utrzymaniu wystarczająco dużo kultury, z teatrem i filharmonią włącznie i stadem różnych cudaków wiszących przy budżetowym cycku. Ziarkiewicz – może zacznij uczciwie pracować zamiast udowadniać światu wątpliwą rację swego artystycznego bytu.

  25. Bruggwoll,

    czytam Pana z konfuzja taką: oto umie Pan pisać, zapewne ma pan maturę, lecz potrafi Pan wprowadzic mnie w zdumienie jakiego nie czesto doswiadczam.

    Miły Panie cóż za mądrosci Pan piszesz – oto pisze Pan tak: „dalsze robienie w tzw. kulturze” – czy ja dobrze rozumiem? Czy Pan wie coś o kulturze która nie jest „tzw.”? Proszę, błagam, niech Pan ujawni tajniki swojego umysłu i ukarze mi JĄ – ową kulture nie „tzw.”.

    Dalej pisze Pan w samozachwycie: „miasto ma… // …WYSTARCZAJĄCO /podkreslenie moje/ dużo kultury” – Demiurgu opowiedz cos o tym – opowiedz ile to jest malo, a ile wystarczająco tego czegos co w ignorancji swej nazwasz „kultura”.

    O Najwspanialszy Umyśle Koszalina, kogóz to masz na mysli piszac „cudaków”? A powiedz mi co sądzisz o armii fizyków teoretycznych, matematatyków, filozofów których My NARÓD utrzymujemy. Czy to tez owi „cudacy”?

    Geniuszu – nie znam pana Ziarkiewicza, jednak zwracając się do kogoś per „Ziarkiewicz” i na dotatek namawiając go do „uczciwej pracy” musisz o Światły Umyśle ujawnić co uważasz za „uczciwą” prace.
    No i perła; „udowadniać światu wątpliwą rację swego artystycznego bytu” – napisz o Boski /blagam – wyjasnij!/ jaka to Twoim zdaniem „racja” NIEWATPLIWA by była.

  26. za ortografie przepraszam – to przez intenstywna nauke j. chińskiego. A takze po to,by usłyszec; co ta wanda tu pitoli, to jakaś głupia baba, nawet nie zna ortografii zatem to co pisze jest bez wartości. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s