Demotywująca zemsta Poznania

Nasze okno na świat, czyli dworzec PKP, łagodnie mówiąc nie wygląda najlepiej. I tak się prezentuje podróżnym od lat wielu. Lekarstwem na to ma być projekt „Przystanek Koszalin”, ale to ciągle jest pieśń przyszłości, a co do tego czasu? Zaistniał więc pomysł, aby wymusić na niechętnym po temu poznańskiemu oddziałowi kolei lekki, tymczasowy lifting, który doraźnie poprawi sytuację. Czy w wyniku tego koszaliński dworzec PKP aby na pewno przestał straszyć?

gra kontrastów dworzec PKP Koszalin

Co prawda kanarkowy kolor nie jest ostry, ale moim zdaniem trochę nie na miejscu wobec tak reprezentacyjnego obiektu. Do tego malowanie jest jednostajnie monotonne, przez co zamiast minimalizować, uwypukla nieatrakcyjną bryłę budynku. Nie zmodyfikowano prostej fasady, o co chyba aż się prosiło. Kiedy w nadziei, że żółć jest tylko podkładem dla właściwej barwy, spytałem się pracującego przy remoncie robotnika, otrzymałem zaprzeczającą odpowiedź. Ten sam człek zagadany co o o tym sądzi stwierdził:

Przynajmniej dworzec będzie widoczny  z daleka

Pozostaje mi wierzyć, że jednak nie. Zawsze mogło być gorzej, taki różowy czy tęczowy jest bardziej zwracający uwagę. Zamiast zadbać, żeby te 200 000 zł. wydano na estetyzację, o którą nam przecież chodziło, przyczyniono się do rozwoju gargamelizacji stosowanej.

Dla chętnych

Więcej na temat odświeżania architektonicznej spuścizny po PRLu poczytasz tutaj.

Reklamy

11 Komentarzy

Filed under Różne

11 responses to “Demotywująca zemsta Poznania

  1. authilius

    szkoda gadać … dali by chociaż ciepły odcień.. no nic, ale teraz nic nie można im podskoczyć… „odświeżyli”? Odświeżyli, więc to już nie ich problem…

    Jest nadzieja, że zakryją go milionem reklam i wtopi się w otoczenie razem z płotem koło kurczakowych budek.

  2. Omacku

    No taaa… „jest nadzieja, że zakryją go milionem reklam”… >:-/ ciekawe, czy ci wszyscy architekci projektujący modernistyczne budynki biorą pod uwagę to, że ich koncepcję szlag trafi w zetknięciu z życiem i wszelka „czystość, klarowność i szlachetność formy i użytych materiałów” zniknie przykryta skorupą banerów i bilboardów.

    A kolorek mnie tam nie razi. Przynajmniej na zdjęciu, bo w naturze nie widziałem.

  3. można było to zrobić lepiej o czym już pisałem na k24. A co do modyfikacji frontu budynku – nie wiem czy to się opłaca bo okna już wymienione, było trzeba to zrobić jak była wymiana stolarki okiennej.

  4. oXo

    marudzicie strasznie… najpierw ze nieodmalowany, teraz ze kolor zły… według mni kolor jest ok… zimą troche ociepla a latem nie zauważycie różnicy… jedyne do czego można siębyło przyczepić to nie odnowienie części z kioskami przy wejsciu… tez mogli to odpowiednio odświerzyć tudzież pomalować…

    co do reklam to oby im nic nie strzeliło do gowy bo będzie kolejny koszmarek miasta… a z drugiej strony… nie wiem czemu zamiast odpowiednio ułożyć reklamy, wtopić je np. jakąs przemyslaną konstrukcją w bryłe obiektu to ludzie zawsze „naćpajątego gdzie sięda i jak sie da na odwal” a potem wygląda to jak idz stad i nie wracaj ;P

    • JJ

      Marudzimy, bo mamy powody. Gdyby zleceniodawca np. poprzez pośrednictwo mediów, przy okazji informacji o rozpoczęciu prac, poprosił mieszkańców o wyrażenie swojego zdania, co do uznaniowej części remontu (zastosowany kolor właśnie), to wszystko byłoby OK. Najwyżej byśmy popsioczyli, że większość nie ma gustu ;P

      Żółty kolorek tam nijak nie pasuje, jeśli ma się drastycznie „komponować” z okoliczną szarzyzną, to ja dziękuję. Taki np. kremowy jest jasny, czysty, z klasą. Do tego jakiś jego odcień (albo inny niegryzący się kolor) wysuniętej części wejściowej dworca i wszyscy ukontentowani, a tak….

  5. Omacku

    JJ, no nie przesadzaj z tymi konsultacjami mieszkańców. O ile pytanie o zdanie koszalinian co do wyglądu Rynku Staromiejskiego, który należy do wszystkich ma sens, o tyle pytanie o zdanie w sprawie koloru budynku należącego do PKP jest już bez sensu. Bo jeżeli zleceniodawca (inwestor) miałby pytać o zdanie mieszkańców w sprawie koloru elewacji, to konsekwentnie należałoby oczekiwać podobnych procedur w sprawie kształtu (np. Galerii Kosmos, Forum Koszalin, Emki itd.), czyli WSZYSTKIEGO. A architekci i plastycy mogliby jedynie coś tam proponować wg sugestii wyrażonych w nadsyłanych przez społeczeństwo ankietach >:-] W dodatku najprawdopodobniej udział społeczeństwa w wyrażaniu swojego zdania byłby nie tylko niejednoznaczny (no bo co wynikałoby z faktu, że 40% wolałoby kolor różowy, a 60% żółty?), ale także niewielki; nie wiem, czy zwróciłeś uwagę, ile osób odwiedziło wystawę projektów zagospodarowania Rynku Staromiejskiego (każda z tych osób zobowiązana była do wpisania się do wyłożonej w muzealnej kasie księgi, stąd łatwo je było policzyć): przez cały październik, w ramach akcji „Prezydent przed podjęciem ostatecznej decyzji co do wyboru projektu mającego być realizowanym, pyta o zdanie mieszkańców”, wystawę zobaczyło i być może zagłosowało… mniej niż dwadzieścia osób. Mniej niż dwa promile mieszkańców!! Zaś w internetowej sondzie GK24 oddano 1547 głosów (co nie znaczy, że było to tyle osób) – czyli jakieś 1 – 1,5% mieszkańców.

    • JJ

      W wielu miastach takie angażowanie mieszkańców w sprawy miasta się sprawdza, wokół tego robi się akcję, która się dobrze sprzedaje i budzi poczucie uczestnictwa w życiu miasta. Tak zrobiono z „Koszałkiem”, tak można z nazwami ulic, jak i sposobem zagospodarowania rynku czy przejściowego koloru dworca. Naszą ułomnością jest to, że wola mieszkańców porusza się w sferze wolności wyboru narzuconej przez ratusz, czyli możecie sobie to i tamto, ale decyzję i tak podejmiemy my, niekoniecznie nawet biorąc wasze(nasze) sugestie pod rozwagę.
      Do żadnej księgi nikt mi się wpisywać nie kazał (koniec października), więc nie jest to żaden wskaźnik. Tak samo zresztą sonda na GK, gdzie bardzo dużo głosów pochodziło od zainteresowanych stron, głosujących na swoje projekty i wykorzystujących ułomność ankiety, w której dało się głosować nieskończenie wiele razy, co i ja wykorzystałem ^^

      Kapitałem miasta są nie tylko pieniądze, ale i ludzie w nim mieszkający oraz tworzący/działający. Istnieje uniwersalna teoria 90/9/1 odnosząca się do zjawisk, takich jak to, o którym piszesz. Otóż 90% społeczności (tu: koszalinian) jest biernym konsumentem, skupiającym się na odbieraniu zastanej rzeczywistości i pracy innych. Dalsze 9% ponadto sporadycznie podejmuje ograniczone działania inicjatywne. Tylko 1% zaś to grupa, która ma podbudowę (znajomość tematu), chęci, cel, opinie i siłę do ukierunkowanej aktywności.

      Piszesz o niejednoznaczności – rozwiązuje ją większość, która nie zawsze ma rację, ale jako taka ponosi przed samą sobą i przed mniejszością odpowiedzialność. Miasto i mieszkańcy to są plastyczne twory, które można modelować. Każdy ma możliwość prezentowania swoich racji, przekonywania do nich innych, zjednywania sobie grona zwolenników.
      To, że wśród koszalinian jest nikłe zainteresowanie losami miasta, nie jest winą tej „nieuświadomionej” większości, a nas – mniejszości. Pisanie tutaj o „misji” jest oczywiście przesadą, ale to jest tak jak w relacji rodzica z dzieckiem (jeśli rozumiesz OCB). Tyle, że u nas proces jest zaburzony. Samorządowcy (głównie Mikietyński) gadają sobie o społeczeństwie obywatelskim, a z drugiej strony działają tak, aby przestrzeni ku partycypacji społecznej było jak najmniej. Media czy ludzie kultury są w większości zależni od polityków czy instytucji. Nie ma informacji, nie ma debaty, nie ma różnorodności, to i owoce takiego odgórnego stanu rzeczy udzielają się marazmem „dołowi”. Co gorsza tylko niewielu to przeszkadza, reszcie to nie przeszkadza za bardzo.

      Za rok święto demokracji – wybory. To nie tylko proste zakreślenie nazwiska kandydata i wrzucenie kartki do urny. Ufam, że wspólnie wykorzystamy naszą szansę, choć na razie nie widzę po temu przesłanek 😦

  6. BooBoo

    Na zewnętrznej elewacji dojdą jeszcze detale malowane szarą farbą.

  7. „detale” jak to brzmi 🙂 będą to ornamenty czy może jakieś charakterystyczne dla miasta Koszalina godła, logo? – o logo – świetny pomysł, niech na tą „żółć” namalują te bajeczne kwadraty… Dworzec PKP w Koszalinie „Pełnia życia” prawie 24/h na dobę.

  8. Estetka

    Kolor jest przepiękny. Zapewne wiekszość z Was chciałaby, aby był szary, prawda? To własnie typowe dla Polaków: szare ulice, bure ciuchy i wieczne niezadowolenie. Żółty to fantastyczny kolor, a ten odcień jest bardzo przyjemny dla oka. Już widzę oczyma wyobraźni domy tych, którzy tak krytykują…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s