Muzyczna promocyja miasta

Nie gustuję w tego typu gatunku muzycznym, ale muszę przyznać, że ten kawałek, ze względu na podejmowaną tematykę, dobry beat no i pozytywny przekaz, dziabnął mnie w samo serce. Są środowiska, które co prawda podejmują działania kulturotwórcze i prospołeczne, ale mam wrażenie, że robią to z przymusu, a nie własnej chęci, co rusz przy okazji prosząc prezydenta „o skromną dotację” . Są jednak również ludzie którzy za tą samą pracę płacą z własnej kieszeni, co czynią z własnej woli, potrafią jeszcze trafić z treścią do szerokiego grona odbiorców i wreszcie na tym zarobić. Czyli się da. Szacun… i jedziemy z tym koksem.

PS Można też inaczej, ale to tylko dla elity, wykształciuchów i megaestetów.

Reklamy

2 komentarze

Filed under Audiofotowideo

2 responses to “Muzyczna promocyja miasta

  1. Omacku

    Jako, że nie da się zamieścić linka, wpuszczę tu swój komentarz do utworu koszalińskich hiphopowców, jaki zamieściłem na padłym już chyba forum.koszalin.com

    Ten teledysk to żenada. Kilku ziomów nadających o swoim rodzinnym mieście Koszalinie, który jest „ostry jak Tabasco”. Koszalin udaje tutaj chyba Bronx, wytatuowane chłopaki machają dziarsko rękami niczym „boys from the ‚hood”, a na framentach ze studia tatuażu, sali treningowej i boiska rugby przewijają się jakieś wypasione na corhydronie osiłki, na widok których od razu przeszedłbym na drugą stronę ulicy. Widać, jak bardzo chcieliby być czarnymi amerykanami. Najśmieszniejsze są komentarze w mass mediach, jakoby to miała być promocja Koszalina. Promocja dresiarstwa i blokersów? Na wypasionej furze oczywiście obok osiłka z ABS-em musi się wdzięczyć plastikowa panienka w mini (w niektórych kręgach o dziewczynach mówi się nie inaczej jak „świnie”), a Burza, 4PMZ, Wonz i Onil zachwalają uroki miasta: „Najtańsze drinki w najtańszych klubach / najlepsi bboje przy najpiękniejszych d..pach / Najlepsi graficiarze przy wypasionych rzutach”. No rzeczywiście, promocja jest, tylko czekać, aż przyjadą chłopcy z Trójmiasta albo inne młode wilki ze Szczecina czy z Poznania, jak to czasem latem bywało, żeby bejsbolami pokazać koszalinianom, kto rządzi.
    I jeszcze zawsze mnie śmieszyły te typowe hip hopowe teksty na swój temat. „I nie mów mi, że w nas coś wygasło / Jesteśmy kastą / Jesteśmy kliką / I ch..j mnie obchodzi, czy ktoś się na nas wypiął” Czterech ziomów czuje się kastą. I dalej: „Reprezentuję północny polski styl” :mrgreen:

    Wyobraziłem sobie, że zamiast Koszalin pojawiłby się w klipie np. Kalisz, zarówno w tekście, jak i na obrazach. I co? Kogo by to zainteresowało poza mieszkańcami Kalisza? Jaka to promocja? Że pada nazwa miasta? Myśląc tymi kategoriami, że „nieważne co piszą, byle nie przekręcili nazwiska” mieszkańcy np. Bytowa powinni być wdzięczni za promocję nazwy miasta takiem „Wampirowi z Bytowa”, który teraz odsiaduje wyrok za wielokrotne morderstwo. Niech się hip hopowcy bawią, jak potrafią, lepsze to, niż z nudów mieliby komuś przywalić, ale, na miłość boską nie róbmy z tego wydarzenia kulturalnego.
    (…) (Po ripoście kogoś, kto uważa, że to jednak pozytyw:

    OK, OK, twórczość niejedno ma imię i jeżeli Koszalin ma być jasnym punktem na hip hopowej mapie Polski, to niech się miłośnicy takiej muzyki cieszą. Niegdyś Koszalin był letnią stolicą disco-polo i tłumy szalały w amfiteatrze. Ja nie jestem w stanie słuchać ani tego, ani tamtego gatunku muzycznego – takie moje prawo, ale i nie bronię nikomu być hip hopowcem czy fanem disco-polo, niech każdy słucha takiej muzyki, jaką lubi (byle nie za głośno, gdyby to miało być słyszane w moim mieszkaniu). Zresztą napisałem, że lepiej, gdy hip hopowcy zajmują się muzyką niż mieliby stać w klatkach schodowych i się nudzić. Nie zmienia to jednak mojej opinii zarówno o tym utworze i o teledysku; jest dla mnie śmieszne udawanie czarnych amerykanów w naszym niewielkim mieście, w naszym niewielkim kraju, jednym z kilku niewielkich krajów Europy wschodniej, o którym większość Amerykanów może nawet nie wiedzieć, gdzie leży. Rzeczywistość Congo Square czy Bronxu ma tyle wspólnego z polską rzeczywistością, co koszaliński manhattan z tym nowojorskim. To dotyczy zresztą nie tylko tego teledysku, ale zdaje się generalnie polskiego hip hopu (czytałem kiedyś na ten temat wypowiedz niejakiego Peji).

  2. JJ

    Pokusiłeś się o dłuższą wypowiedź, którą można zawrzeć w paru tezach: udawanie; język subkultur; promocja pozytywna to to samo co negatywna, bo tu i tu jest promocja;

    Jako przedstawiciel „sfery wyższej”, z nią na co dzień obcujący, nie wyróżniasz się ze swoją opinią ze środowiska – mierzysz ludzi własną miarą. Zwróć jednak uwagę, że tak Wy jak i bboye jesteście odrębnymi środowiskami twórczymi, różniącymi się od siebie subkulturami. Ciebie obowiązują inne zwyczaje, inne wzorce zachowań, wreszcie inny, wysublimowany, wzniosły, racjonalny i estetycznie poprawny język, bo masz do czynienia z ludźmi podobnymi sobie, którzy wyznają podobne wartości. Z hiphopowcami jest to samo, tylko, że na odwrót. Żeby dogadać się z (tu wpisz narodowość) trzeba mówić jego językiem, zaufanie też łatwiej zdobyć zachowując i wyglądając jak i on.

    Podniosłeś argument, jakoby udawali. Pytanie czy jest to możliwe? Czy kogoś udając się nim nie stajemy, więc przestajemy siłą rzeczy udawać? Znowu odwrócę sytuację – a co jeśli „ludzie ulicy” uważają, że Ty tylko udajesz? „Jak można lubić wpatrywać się w obrazki, czy słuchać muzy z Filharmonii, w której nie ma bitu – ten ziom na pewno ściemnia, robi to, bo ogół społeczeństwa uważa taką filozofię życia jako elitarną, więc kolo się im podlizuje i robi pod publiczkę, a nocami to manieczki zapodaje” 😉 A poczucie wspólnoty, przynależności i tożsamości jest siłą rzeczy nabyte, czemu się więc nie oburzasz, że w szkołach uczą, że Słowacki wielkim poetą był, nasza flaga jest biało-czerwona, a hymn znać powinien każdy Polak?

    To jest nawet szersza kwestia. Czy to, co jest dobre, jest naprawdę dobre, a to co złe, jest wyłącznie złe? Moim zdaniem zło i dobro to to samo, tylko spostrzegane z różnych punktów widzenia, a przez to zniekształcone. Stąd też pewnie sentencja de gustibus non i tak dalej…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s