Szlachetne wyrachowanie

Jak określić tego typu inicjatywy?

Na pierwszy rzut oka i mlask języka chce się wygłosić wzniosłe słowa, że to takie dobroduszne, bezinteresowne, dobre i takie tam, ale to byłoby po prostu za proste. Pitu pitu, srutu tutu, a koniec końców zebrano 12 tysięcy polskich złotych. Czy ta skórka jest współmierna do wyprawki? Adekwatna do kwot, jakimi zarządzają/obracają/wypracowują/mają wpływ politycy i reszta establishmentu? Czy wartość pracy i czasu jaka została poświęcona na udział w spektaklu, przeznaczona na działalność, do jakiej społeczeństwo zobligowało np. parlamentarzystów, nie przyniosłaby lepszych efektów? Z jednej strony flashe, kamery, splendor, TWA, poklepywanie się po pleckach, a z drugiej 12 tys. zł. Coś tanio. A co z kosztami organizacyjnymi? Z jakich środków zostały pokryte, czyżby ze zbiórki? Gdzie tu transparentność? I o to właśnie chodzi – o własne  interesy poszczególnych podmiotów. Wszyscy zyskują na tzw. wrażliwości społecznej i dobroduszności, tylko niekoniecznie Ci, dla których się zbiera te pieniądze. Ale czy jest w tym coś złego? Ano nie ma, o ile definiuje się prawdziwe intencje takich imprez, a nie wyciera się ust pięknymi słówkami, jak to robią również wyznawcy, za przeproszeniem, globalnego ocipienia. W biznesie się z tym nie kryją, że pomagają innym, żeby pomóc sobie, czemu inne grupy społeczne nie mają się na tym wzorować?

Zalecana dzienna dawka jadu została niniejszym wylana. 😉

Advertisements

4 komentarze

Filed under Dyskusyjne, Polityka

4 responses to “Szlachetne wyrachowanie

  1. To całkiem niewielka ta dawka jadu 😉

  2. czemu się nie chwalisz, że jesteś w blogbox’ie? oddaję punkt na plus!
    pozdrawiam

  3. Omacku

    To, że większość imprez charytatywnych odbywa się niezgodnie z obowiązującymi przepisami (tzn. bez uzyskania stosownych zezwoleń gwarantujących transparentność) to jedno. Wielkość zebranych kwot trzeba przyjmować właściwie na wiarę.
    Druga sprawa to ten nieznośny obyczaj kreowania polityków na gwiazdy: prezydent jako aktor, radna jako muzyk, poseł jako kabareciarz… i to ma bawić publiczność, która zachwycona wszechstronnymi talentami swoich wybrańców ma takie gwiazdy, na jakie sobie zasłużyła.
    Dobrze przynajmniej, że odwrotna zamiana ról: z kabareciarza prezydent, z aktora – poseł, z muzyka – radny, mimo podejmowanych co cztery lata prób zdarza się rzadziej >:-/

  4. Pingback: Spektakl medialny « Bo Koszalin mnie kręci. Na okrągło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s