Rzecz o tzw. “euroskrzynkach”. Unia wzięła i 5 lat temu kazała nam zmienić blokowe skrzynki pocztowe – mówiono, że mają być ogólnodostępne (co się okazało kłamliwym argumentem) i mieć przepisowe wymiary (objętość i szparę, żeby przesyłki różnego rodzaju miały łatwość wchodzenia – bez domysłów proszę!). W Koszalinie dyrektywę wprowadzono w życie w ostatnią chwilę (a nawet chwilę po), jak rozumiem, jako wyraz sprzeciwu wobec narzuconej durnocie (po co ja to piszę, przecież sam siebie nie oszukam). Ale wreszcie stało się.
Efekt – pełno SPAMu (niepożądanej i niezamówionej korespondencji) – zatwardzenie, obstrukcja i zaparcie w jednym. Ilość ulotek wzrosła o 50% – pod tym względem czuję się jak mieszkaniec Poznania. No wielki świat zawitał po prostu, tylko czy jest z czego się cieszyć?
Kiedyś była możliwość zamówienia na Poczcie naklejki, po przyklejeniu której do naszej skrzynki, listonosz otrzymywał jasną informację – moją porcję makulatury właduj innym, nie mnie. A teraz? Trzeba się będzie zorientować, bo inaczej to ocipieć można. W trosce o właściwą korespondencję zmuszon jestem przejrzeć dokładnie z dwóch stron każdy świstek, bo a nóż widelec zaplątał się tam jakiś rachunek. Że tak niestety działać należy umocniłem się w przekonaniu, kiedy to między zniczami a margaryną z Netto znalazłem awizo – nie takie tradycyjne, ręcznie wypisywane, tylko 6 cm2 świstek z komputera. Wracając do SPAMu – wpychanie srajtaśmy już nie wystarcza, wyróżniać się należy, stąd ten zabieg “Wystającego rąbka” – dzielni administratorzy zainstalowali na szczęscie bardzo przydatną funkcję KOSZ, do korzystania z której zachęcam:













witam Koszalin
my jeszcze nie narzekamy bo dopiero mamy skrzynki pozakładane
pozdrawiam cieplutko
dopiero co wróciłam z Pólnocy
A witam, witam, bardzo miło mi gościć tak szacowną osobę
To może niech listonosze oszczędzą nam kłopotów i niech wrzucają ulotki bezpośrednio do kosza?
Pingback: Spam i antyspam – pozbyć się niechcianej korespondencji « Bo Koszalin mnie kręci. Na okrągło.